Mariola Wiertelak, kapitan KPR-u Kobierzyce:
Nastawiałyśmy się na ciężki mecz, ale jak widać z przebiegu, nie było tak trudno. Myślę, że zabiegałyśmy Jarosław. To już chyba zmęczenie sezonem. JKS gra głównie jedną siodemką, więc natężenie było duże. My miałyśmy więcej zmian, co dało trochę świeżości. To był pierwszy z trzech meczy u siebie i na pewno chcemy wygrać też pozostałe dwa. Będzie walka i zrobimy wszystko, żeby zdobyć te sześć punktów.

Zorica Despodovska, rozgrywająca KPR-u Kobierzyce:
Puściłyśmy szybką piłkę w ataku, wykorzystałyśmy duże dziury w obronie, ale musiałyśmy ją ruszyć. Dobrze wracałyśmy, jarosławianki nie mogły przeprowadzić kontrataków, ale to jest ich główna broń. Byłyśmy na to przygotowane. Miałyśmy dobry dzień wszystkie. Ja osobiście cieszę się, że już wróciłam do gry i dostałam szansę na boisku.

Vit Teleky, trener Eurobudu JKS-u Jarosław:
Dzisiaj mecz nie wychodził nam tak, jakbyśmy chcieli. Brakowało nam obrony i z tego był wynik 38 bramek. Dla mnie to katastrofa. Tam jest przyczyna tego, że przegraliśmy ten mecz.