Bardzo interesująco zapowiadało się spotkanie 3 kolejki PGNiG Superligi kobiet w piłce ręcznej pomiędzy KPR-em Gminy Kobierzyce a EKS Startem Elbląg. Kilka dni przed hitem kolejki elblążanki pokonały na „swoim podwórku” Mistrzynie Polski z Lublina co nakazało upatrywać ich w roli faworyta tego spotkania. „Kobierki” nie zwykły tanio sprzedawać skórę na własnym parkiecie i chciały koniecznie zapunktować w tym meczu. Ostatecznie po pasjonującej końcówce to gospodynie okazały się lepsze zwyciężając 23:21. Chociaż po pierwszej połowie trudno było o optymizm…

Obie ekipy przystąpiły do tego spotkania bardzo zmotywowane i skoncentrowane. Nikt nie chciał popełnić serii błędów i pozwolić przeciwnikowi uciec na kilka trafień. Wyrównane zawody trwały do stanu 9:9 (23 min.). Wtedy to przyjezdne w kilka minut rzuciły 4 bramki z rzędu co w perspektywie tak wyrównanych zespołów mogło okazać się zaliczką nie do odrobienia. Wydawało się, że elblążanki znalazły swój rytm gry, gospodynie zaś grały mało odważnie, schematycznie i przewidywalnie. Brakowało rzutu z drugiej linii i jakiegokolwiek elementu zaskoczenia. Większość rzutów kobierzyczanek dobrze odczytywała Wioletta Pająk – najlepsza zawodniczka w pierwsze odsłonie. Można było jednak odnieść wrażenie, że to bardziej podopieczne Edyty Majdzińskiej grają słabe zawodny, niż elblążanki bardzo dobre. Wynik do przerwy 10:14.

W drugiej części drużyna z Dolnego Śląska nie miała nic do stracenia. Żeby myśleć o jakiejkolwiek zdobyczy punktowej w tym meczu trzeba było zagrać zgoła odmiennie niż przed przerwą. I już w pierwszych kilku akcjach widzieliśmy na parkiecie zupełnie inną drużynę – grające agresywnie w obronie, konsekwentnie i zdecydowanie w ataku kobierzyczanki powoli niwelowały stratę do rywalek. W 41 minucie na tablicy wyników mieliśmy remis 16:16. Podopieczne Andrzeja Niewrzawy walczyły do momentu, w którym miały siły. Hanna Yashchuk nie robiła już takiego zamieszania na środku rozegrania jak wcześniej, na domiar złego Katarzyna Kozimur doznała urazu lewej nogi. Miejscowe nie zwalniały tempa. W rolę liderki wcieliła się Beata Skalska (MVP meczu), która nie tylko rzucała bramki, ale również świetnie dyrygowała grą zespołu. To ona w 53 minucie wyprowadziła swoją drużynę na pierwsze w tym meczu prowadzenie. 3 punkty przypieczętowała jak zawsze piekielnie szybka Mariola Wiertelak wprawiając w euforię nie tylko miejscowych kibiców, ale również Wójta Gminy Kobierzyce Pana Ryszarda Pacholika. KPR w drugiej części dał sobie rzucić tylko 7 bramek! Konsekwencja w ataku i żelazna defensywa w drugiej połowie budzą podziw i napawają optymizmem przed kolejnymi meczami.

A ten następny już w najbliższą środę w Chorzowie. Rywal może trochę z niższej półki, ale nie oznacza to wcale, że o punkty będzie łatwiej. Ostatnie wysokie zwycięstwo chorzowianek nad drużyną z Piotrkowa Trybunalskiego (32:18) nakazuje kobierzyczankom mieć się na baczności. Poza kilkoma zespołami Superliga wydaje się  być w tym sezonie bardzo wyrównana. Warto jednak podtrzymać dobrą passę i zdobyć kolejne punkty. Tym bardziej, że zwycięstwem ze Startem Elbląg KPR dał jasny sygnał reszcie stawki o jakie cele chce walczyć w tych rozgrywkach.

Marcin Janowski