Co to było za spotkanie!

Chyba niewiele osób przed meczem 14 kolejki PGNiG Superligi Kobiet wierzyło, że możemy się postawić drużynie z Elbląga. Tymczasem sobotnie spotkanie zaczęłyśmy doskonale. Bardzo dobra obrona pozwoliła nam prowadzić po kwadransie nawet 10:7. W tym momencie Jagoda Linkowska w wyniku faulu została posłana na ławkę, co wykorzystały Elblążanki, trafiając trzy bramki z rzędu.
Oba zespoły szły łeb w łeb, bramka za bramkę. Start prowadził po raz pierwszy dopiero w 23 minucie. Pod koniec pierwszej połowy, mimo podwójnego osłabienia, dwie piękne bramki zdobyła Beata Skalska. Po trzydziestu minutach było 15:16.
Początek drugiej połowy także był wyrównany. Żadna z drużyn nie wypracowała sobie przewagi większej niż dwa trafienia. Dopiero na dziesięć minut przed końcem złapała nas niemoc w ataku, dobrze spisywała się bramkarka gości i Start zdobył wówczas cztery łatwe bramki z kontrataków. Tego nie udało nam się już odrobić, więc dwa punkty pojadą do Elbląga.
Nie licząc krótkiego przestoju pod koniec meczu, grę naszej drużyny należy pochwalić. Dobrze funkcjonująca obrona, skuteczne interwencje bramkarek, mądrze rozgrywane akcje w ataku oraz wykorzystanie wszystkich rzutów karnych świadczą o tym, że odrobiłyśmy lekcję z pierwszej rundy. Na wyjeździe przegrałyśmy różnicą piętnastu bramek, teraz było to tylko pięć trafień. Oby tak dalej!

KPR Kobierzyce – KRAM Start Elbląg 26:31 (15:16)

W bramce:
Katarzyna Demiańczuk, Magdalena Słota
W polu:
Beata Skalska (3), Anna Mączka (8), Elżbieta Wesołowska (2), Paulina Wojda (1), Amanda Łuczkowska, Monika Kaźmierska (1), Marta Łyszczyk, Barbara Szymańska (5), Oliwia Bartkowska, Jagoda Linkowska (3), Dominika Daszkiewicz (1), Julia Walczak, Martyna Michalak (2).
Karne: 4/4