Wypowiedzi po meczu z Koszalinem

Edyta Majdzińska, trenerka KPR-u Kobierzyce:
Pierwsza połowa była bardzo fajna, straciłyśmy mało bramek, pomogła nam zdecydowanie Beata w bramce. W drugiej, tak jak w Lubinie, grałyśmy falami. Popełniłyśmy wiele błędów, które nam się nie powinny już przytrafiać, a które się przytrafiły w sytuacjach, w których wynik był na styku. Na pewno dzisiaj to, że nie było z nami z powodu urazu Zoricy, spowodowało, że było mniej rzutów z drugiej linii, grało się trudniej. Cieszę się, że zespół wytrzymał do końca. Kończymy rok z dobrymi humorami, na dobrym miejscu. Teraz czeka nas przerwa, wszyscy odpoczniemy i po Nowym Roku będziemy robić swoje.

Beata Kowalczyk, bramkarka KPR-u i MVP spotkania:
Cieszę się z wyróżnienia, ale to dla mnie satysfakcja przede wszystkim dlatego, że wsparłam drużynę. Na boisku to zwycięstwo wypracował cały zespół. Jestem zadowolona z naszej postawy, mimo że druga połowa była trochę słabsza, mamy trzy punkty. Dzisiaj bardzo pomogli nam Kibice, którzy włączyli się w ważnym momencie. Ten doping dodał nam sił w końcówce. Fajnie, że przed przerwą wskoczyłyśmy na trzecie miejsce, bo ze spokojnymi głowami będziemy mogły odpocząć i dalej pracować.

Jak to w Kobierzycach – na luzie jedną!

Podopieczne Edyty Majdzińskiej zafundowały sobie i zebranym w kobierzyckiej hali Kibicom nie lada emocje. Po niesamowicie wyrównanej drugiej połowie spotkania pokonały Młyny Stoisław Koszalin 25-24 i wracają na najniższy stopień podium PGNiG Superligi Kobiet.

Wynik spotkania otworzyła Martyna Michalak, ale nie trzeba było długo czekać na odpowiedź przyjezdnych. Obie drużyny postawiły na twardą obronę. W ? minucie nie wykorzystała Kinga Jakubowska, ale chwilę później ten sam błąd powtórzyła Paula Mazurek. Między słupkami doskonale spisywała się Beata Kowalczyk, skutkiem czego na tablicy widniał wynik 6-2. O czas poprosiła szkoleniowiec drużyny gości, Anita Unijat. Wskazówki pomogły jednak tylko na chwilę (6-4), bowiem kobierzyczanki dużo pewniej czuły się na parkiecie i po trafieniu Julii Walczak prowadziły 10-5. Ostatnie minuty były zdecydowanie spokojniejsze, a na przerwę w lepszych nastrojach schodził KPR (14-10).

Po zmianie stron w szeregi gospodyń wkradło się dużo nerwowości. Koszalin znacznie poprawił grę w obronie i podopieczne Edyty Majdzińskiej miały chwilowy przestój. Młyny Stoisław w tym czasie zmniejszyły straty. Ciężar zdobywania bramek wzięła na siebie Kinga Jakubowska, która wpisała się do meczowego protokołu pięć razy z rzędu. Różnica znów wynosiła trzy trafienia. Wtedy dopiero rozpoczęły się emocje. O przerwę po raz kolejny poprosiła trener przyjezdnych. Tym razem dało to wymierny efekt. Na pięć minut przed końcem jej zawodniczki doprowadziły do remisu, a chwilę później za sprawą Natalii Volovnyk wyszły na prowadzenie. Rzutem do pustej bramki wyrównała Natalia Janas. Ostatnie osiemdziesiąt sekund to niesamowita wojna nerwów, z której zwycięsko wyszły kobierzyczanki. Znów kilka ważnych piłek obroniła wybrana MVP meczu, Beata Kowalczyk, a decydujący rzut na 24-23 oddała najskuteczniejsza piłkarka tej części sezonu, wspomniana już wcześniej Jakubowska.

Trzy zdobyte punkty i porażka drużyny z Elbląga dadzą KPR-owi awans. Podopieczne Edyty Majdzińskiej zakończą rok na trzecim miejscu.

KPR Kobierzyce – Młyny Stoisław Koszalin 24-23 (14-10)
KPR: Kowalczyk, Zima – Jakubowska 8, Kucharska 2, Ilnicka 1, Tomczyk 1, Piotrowska, Janas 4, Wiertelak 3, Ivanović, Walczak 1, Koprowska 2, Despodovska, Wicik, Michalak 2.
Koszalin: Prudzenica, Filończuk, Sach – Han 1, Urbaniak 3, Mazurek 3, Mączka 6, Tracz, Volovnyk 6, Rycharska 2, Smolinh, Borysławska 1, Tomczyk M., Andriichuk 1.

“Każdy punkt jest na wagę złota” – zapowiedź meczu z Koszalinem

W sobotę w Kobierzycach rozegrane zostanie ostatnie spotkanie PGNiG Superligi Kobiet w tym roku. W 10. serii spotkań podopieczne Edyty Majdzińskiej podejmą zespół z Koszalina.

Młyny Stoisław w tym roku nie zachwycają. Po dziewięciu meczach mają na swoim koncie tylko trzy wygrane. Dziesięć zdobytych do tej pory punktów daje im szóstą lokatę, co dla brązowego medalisty poprzedniego sezonu nie jest z pewnością satysfakcjonujące. W ubiegły weekend przegrały po karnych z beniaminkiem z Jarosławia.

  • Koszalin to drużyna z dużym potencjałem. Na pewno nie jest łatwym przeciwnikiem. Będzie to dla nas trudny mecz. Mają zarówno rzut z drugiej lini, jak i dziewczyny grające na zwodzie. Sporym atutem jest również pozycja koło, ponieważ Hania Rycharska ma dobre warunki fizyczne i koleżanki z drużyny często do niej grają. Mimo to ostatni mecz w Koszalinie wygrałyśmy, więc jestem dobrej myśli. Mam nadzieję, że sobotni wyniki będzie dla nas na plus, szczególnie, że gramy u siebie. To dla nas bardzo ważne starcie. Pomiędzy czołowymi zespołami są bardzo małe różnice i każdy punkt jest na wagę złota. – mówi Natalia Janas, skrzydłowa KPR-u Kobierzyce.

Kobierzyczanki także mają za sobą porażkę. W piątek, mimo dobrej gry w pierwszej części meczu, ostatecznie uległy w dolnośląskich derbach Zagłębiu Lubin. Spowodowało to, że spadły w ligowej tabeli na czwarte miejsce. W przypadku zwycięstwa mogą jednak wrócić na podium.

W pierwszej rundzie lepszy był KPR (26-23). Bilans wszystkich spotkań obu drużyn przemawia jednak na korzyść przyjezdnych, które były górą w siedmiu z dziewięciu pojedynków.

KPR Kobierzyce – Młyny Stoisław Koszalin

sobota, 16 listopada, g. 17

Hala Sportowa w Kobierzycach, ul. Dębowa 20

“Przegrałyśmy na własne życzenie”. Derby dla Zagłębia.

Najciekawsze spotkanie 9. serii PGNiG Superligi nie zawiodło. Derbowy pojedynek kandydatów na fotel wicelidera ligi miał dwa oblicza – najpierw dominowały kobierzyczanki, a później gospodynie, które ostatecznie wygrały 21-18.

Żadna z drużyn długo nie mogła zdobyć pierwszej bramki. Między słupkami dobrze spisywała się zarówno Monika Wąż, jak i Beata Kowalczyk, która obroniła rzut karny Kingi Grzyb. Wynik otworzyła dopiero w 6. minucie Zorica Despodovska. Szybko odpowiedziały gospodynie. Podopieczne Bożeny Karkut popełniały jednak proste błędy, bezlitośnie wykorzystywane przez kobierzyczanki. Za sprawą duetu Jakubowska – Wiertelak wyszły na prowadzenie 9-4. Do końca pierwszej połowy kontrolowały grę, a na przerwę schodziły z trzybramkowym zapasem (11-8).

Zagłębie wyszło z szatni zupełnie odmienione. W bramce czarowała Monika Maliczkiewicz, a przyjezdne nie mogły znaleźć rytmu w ofensywie. Przeciwnie lubinianki – złapały wiatr w żagle i nie tylko dogoniły przeciwniczki, ale zbudowały przewagę (14-11). W 49. minucie za faul czerwoną kartkę otrzymała Małgorzata Buklarewicz, przewagę wykorzystała Natalia Janas, wyrównując rezultat spotkania, a mecz rozpoczął się od nowa. Przez ostatnie dziesięć minut na parkiecie lepiej spisywały się gospodynie. Zawodniczki Edyty Majdzińskiej miały problem z wypracowaniem pozycji rzutowych i nie były w stanie odmienić losów meczu. Trzy punkty powędrowały na konto Zagłębia, które zostało samodzielnym wiceliderem.

  • Myślę, że przegrałyśmy na własne życzenie. Nie kończyłyśmy sytuacji, które powinny dać bramkę. Ten przestój to w zasadzie nie wiem, z czego wynikał. Bramkarka Zagłebia cały czas siadała, broniła dół, a my rzucałyśmy właśnie tam. Bardzo szkoda tych trzech punktów, bo zwycięstwo było w naszym zasięgu. Pretensje możemy mieć już tylko do siebie. – podsumowała kapitan KPR-u, Mariola Wiertelak.

W kolejnej serii kobierzyczanki podejmą we własnej hali drużynę z Koszalina. Spotkanie rozegrane zostanie w sobotę, 16 listopada, o godz. 17.

Metraco Zagłębie Lubin – KPR Kobierzyce 21-18 (8-11)
Zagłębie: Maliczkiewicz, Wąż – Grzyb 3, Hartman 6, Buklarewicz 1, Górna 1, Ważna 3, Machado Matieli 3, Belmas 2, Pielesz, Milojević 2
Karne: 5/7
KPR: Kowalczyk, Zima – Jakubowska 8, Kucharska 1, Tomczyk 1, Piotrowska 1, Janas 2, Wiertelak 2, Walczak 1, Koprowska 1, Despodovska 2, Wicik
Karne: 4/4

Dobrze mi w Kobierzycach – rozmowa z Natalią Janas

Pani Natalio, pod koniec sierpnia oficjalnie dołączyła Pani do KPR-u Gminy Kobierzyce, niemalże w ostatniej chwili przed rozpoczęciem przygotowań do sezonu. Skąd wynikały zawirowania ze znalezieniem nowego klubu? Przypomnijmy – wcześniej reprezentowała Pani barwy Pogoni Szczecin.

Natalia Janas – Zgadza się, kilka poprzednich sezonów spędziłam w Szczecinie. Bardzo miło wspominam ten okres mojej kariery. Udało mi się zadebiutować w europejskich pucharach, co jest chyba marzeniem każdego sportowca. Wszystko układało się po mojej myśli. W przerwie między sezonami sytuacja jednak diametralnie się zmieniła. Wcześniej nic nie wskazywało na to, że w klubie mogą być jakieś problemy finansowe. Praktycznie z dnia na dzień Pogoń Szczecin zniknęła z mapy Polski kobiecej piłki ręcznej. Wielka szkoda, że kolejny zasłużony klub przestaje istnieć. Po drugie – ja i moje koleżanki zostałyśmy na lodzie. Ciężko jest tuż przed rozpoczęciem przygotowań do sezonu znaleźć nowego pracodawcę. Wszystkie kluby miały już skompletowane składy, więc nie ukrywam, że ta sytuacja była dla mnie trudna. Tak jak Pan wspominał, niemal w ostatniej chwili udało się porozumieć z zespołem z Kobierzyce. Jest tu bardzo dobry klimat do trenowania piłki ręcznej. Cieszę się, że nadal mogę grać w Superlidze.

Jak się podoba Pani w Kobierzycach?

Czuję się tu znakomicie, miejscowość nie jest za duża, ale dla mnie to dobrze. Mogę w pełni podporządkować się piłce ręcznej. Sport wyczynowy to nie tylko hala, treningi i mecze. To również odpowiednia regeneracja, sen czy odżywianie. Tutaj wszystko mam na miejscu, nic, tylko ciężko trenować. Do tego ludzie są bardzo mili i sympatyczni. Dobrze mi w Kobierzycach. Chciałabym tu zostać dłużej niż tylko na jeden sezon.

Po ośmiu seriach zajmujecie wysokie trzecie miejsce w ligowej tabeli. Jak Pani ocenia poczynania KPR-u Gminy Kobierzyce w tym sezonie?


Nie spoglądam codziennie na ligową tabelę. Owszem, wiem, które miejsce zajmujemy, ale zdaję sobie sprawę, że jest to stan na początek listopada. Przed nami jeszcze bardzo dużo meczów do rozegrania i wszystko się może zdarzyć. Bardzo się cieszymy z trzeciego miejsca, ale liga jest bardzo wyrównana, każdy może wygrać z każdym. Jest tylko osiem drużyn i w każdym meczu trzeba dać z siebie 100%. Bez pełnego zaangażowania nie wygralibyśmy trudnych meczów w Jarosławiu czy Koszalinie. A mogło być jeszcze lepiej gdyby nie pechowe porażki jedną bramką z Piotrcovią w pierwszej serii czy z MKS Perłą Lublin. Sezon jest długi i jeszcze wiele się wydarzy. Ważne, żeby pod koniec maja przyszłego roku być jak najwyżej w tabeli. Nie narzucamy jednak na siebie dodatkowej presji. Robimy wszystko, żeby grać coraz lepiej i zobaczymy, dokąd ta droga nas zaprowadzi.

Jak ocenia Pani swoją dyspozycję w tym sezonie?

Przede wszystkim czuję się bardzo dobrze fizycznie. Cieszę się, że przepracowałam cały okres przygotowawczy i obyło się bez kontuzji, która mogłaby zakłócić mój plan treningowy. Poprawiłam się bardzo pod względem motorycznym, a dobre przygotowanie fizyczne to podstawa do osiągnięcia sukcesu. Dostałam powołanie do kadry narodowej B, z czego bardzo się cieszę. Dało mi to pozytywnego kopa i dużo energii do dalszej ciężkiej pracy. Poza tym w klubie jest bardzo duża rywalizacja. Każdy chce grać i nikt nie może być pewny miejsca w podstawowym składzie, co uważam za korzystne dla każdej z nas, gdyż w takim wypadku poziom koncentracji musi być cały czas na najwyższym poziomie. Ważne, aby na treningu stworzyć jak najwięcej warunków meczowych, wtedy na oficjalnym spotkaniu będzie łatwiej. Wiem jednak, że jeszcze wiele pracy przede mną i mam nad czym pracować. Mam swoje cele i marzenia na ten sezon, które chcę zrealizować.

Przed Wami derbowa potyczka z Zagłębiem w Lubinie. Miedziowe są po dwóch porażkach z rzędu, Wy z kolei pokazałyście już w tym sezonie, że potraficie z nimi wygrać. Jakie to będzie spotkanie?

Na pewno bardzo trudne. Zagłębie zrobi wszystko, aby wygrać to spotkanie. My jednak mamy swój plan na ten mecz, który musimy krok po kroku na spokojnie realizować. Znamy mocne i słabe strony Zagłębia. Jesteśmy dobrze przygotowane i będziemy walczyć. Trzymajcie za nas kciuki!

Rozmawiał: Marcin Janowski

“Naszym celem jest zwycięstwo” – zapowiedź meczu w Lubinie

PGNiG Superliga nie zwalnia tempa. Przed nami 9. seria spotkań, a najciekawszym z nich będzie starcie Zagłębia Lubin z KPR-em Kobierzyce.

Lubinianki plasują się na drugim miejscu w tabeli. Do tej pory przegrały trzy mecze – z Mistrzyniami Polski, kobierzyczankami oraz EUROBUDEM JKS Jarosław. Porażka spowodowała, że do prowadzącej Perły Lublin tracą już dziewięć punktów i ich sytuacja w kontekście walki o złoty media sezonu 2019/2020 robi się coraz trudniejsza.

Podopieczne Edyty Majdzińskiej w ostatnim czasie odnotowały dwa zwycięstwa. Na zakończenie pierwszej rundy jako jedyne pokonały jarosławianki na ich własnej hali, a w ubiegłą niedzielę zrewanżowały się Piotrcovii, wygrywając 24-21. KPR zajmuje w ligowej stawce najniższy stopień podium, mając na swoim koncie, podobnie jak Zagłębie, piętnaście punktów. Rezultat piątkowego starcia będzie więc bardzo istotny.

W pierwszych derbach górą były kobierzyczanki. Spotkanie w Kobierzycach zakończyło się wynikiem 27-26. Bilans wszystkich spotkań przemawia jednak na korzyść gospodyń, które z dziewięciu pojedynków aż sześciokrotnie wychodziły zwycięsko.

  • Niejednokrotnie już się mierzyliśmy z Zagłębiem i dobrze znamy ich mocne, jak i słabe strony, które będziemy chciały wykorzystać w meczu. Na pewno ogromną zaletą jest kontra. Jeśli nie będziemy popełniać błędów w ataku i skutecznie przeprowadzać akcje, to wyeliminujemy ten element. Kolejny ich atut to skuteczne skrzydła. To drużyna składającą się z zawodniczek, które wychodzą poza schemat grania i są groźne na boisku. Zagłębie jest bardzo podrażnione po przegranej w Jarosławiu i na pewno chce zmazać plamę, odrobić punkty. Dodatkowo są to derby, które zawsze przynoszą wiele emocji. Pojedynek w pierwszej rundzie wygrałyśmy i tutaj też naszym celem jest zwycięstwo. – zapowiada Julia Walczak, rozgrywająca KPR-u.

Metraco Zagłębie Lubin – KPR Kobierzyce
piątek, 8 listopada, godz. 18:30
Hala RCS w Lubinie, ul. Odrodzenia 28b

Pozostałe spotkania:
1. MKS Perła Lublin – KPR Ruch Chorzów
2. EKS Start Elbląg – MKS Piotrcovia Piotrków Tryb.
3. Młyny Stoisław Koszalin – EUROBUS JKS Jarosław

Udany rewanż w Piotrkowie

KPR Kobierzyce w ósmej serii PGNiG Superligi Kobiet pokonał w Piotrkowie Trybunalskim tamtejszą Piotrcovię i zrównał się dorobkiem punktowym z wiceliderem, Zagłębiem Lubin.

Kobierzyczanki zaczęły od nieudanej akcji w ataku. Piłkę przechwyciła Sylwia Klonowska, która następnie otworzyła wynik spotkania. Kolejne pięć bramek padło jednak łupem KPR-u. Trzykrotnie trafiła Jakubowska, dwa razy nie pomyliła się Wiertelak. O czas poprosił Krzysztof Przybylski. Wskazówki trenera Piotrcovii przyniosły skutek, bowiem jego zawodniczki zmniejszyły straty do jednej bramki (6-7 w 17′). Od tamtego momentu spotkanie stało się niezwykle wyrównane. Podopieczne Edyty Majdzińskiej zaczęły popełniać więcej błędów, a gospodynie doprowadziły do wyrównania. Końcówkę pierwszej połowy lepiej rozegrały jednak kobierzyczanki, które na przerwę schodziły, prowadząc 11-10.

Po zmianie stron pojedynek zyskał jeszcze na zaciętości, a obie drużyny zaczęły prezentować bardzo agresywną obronę. W 42. minucie na parkiecie znajdowało się tylko dziesięć zawodniczek, bowiem zarówno KPR, jak i MKS grały w podwójnym osłabieniu. W tamtym okresie kilka ważnych interwencji odnotowała Barbara Zima, dzięki której ekipa z Dolnego Śląska wypracowała pięciobramkową przewagę. Potem do głosu znów doszły gospodynie . Dobrą zmianę między słupkami dała Karolina Sarnecka i różnica pomiędzy rywalami zmniejszyła się do dwóch trafień. Kibice zgromadzeni na trybunach mogli obserwować emocjonującą wymianę ciosów. W trudniejszej sytuacji były jednak piotrkowianki, które musiały gonić wynik. Na niewiele ponad trzy minuty do końca spotkania ponownie zdobyły bramkę kontaktową i mecz zaczął się właściwie od nowa. W 59. minucie bardzo ważne trafienie po indywidualnej akcji dopisała do swojego konta Julia Walczak, a chwilę potem rzut karny obroniła Beata Kowalczyk. To przesądziło o finalnym rezultacie. Kobierzyce zrewanżowały się Piotrcovii za porażkę w pierwszej rundzie, wygrywając 24-21.

Zwycięstwo pozwoliło zawodniczkom Edyty Majdzińskiej zrównać się punktami z drugim w tabeli Zagłębiem Lubin. To właśnie spotkanie tych dwóch drużyn obserwować będziemy mogli w kolejnej serii PGNiG Superligi Kobiet.

Galeria zdjęć dzięki uprzejmości Marcina Sacińskiego: https://www.facebook.com/pg/marcinsacinskifotografia/photos/?tab=album&album_id=2396884633912457

MKS Piotrcovia Piotrków Try. bunalski – KPR Kobierzyce 21-24 (10-11)
MKS: Kolasińska, Opelt, Sarnecka – Joia 3, Klonowska 3, Oreszczuk 4, Dorsz 1, Ciura 4, Charzyńska 3, Sobecka 3, Gajewska, Małecka
KPR: Kowalczyk, Zima – Wiertelak 6, Jakubowska 5, Despodovska 4, Koprowska 4, Wicik 2, Michalak 1, Tomczyk 1, Walczak 1, Ilnicka, Ivanović, Janas, Kucharska, Piotrkowska, Kuriata

Czas na drugą rundę, czas na rewanż – zapowiedź meczu z Piotrcovią

W październiku zakończyła się pierwsza runda PGNiG Superligi Kobiet. W 8. serii czekają nas niezwykle ciekawe spotkania, m.in. to pomiędzy Piotrkowem a Kobierzycami.

Gospodynie zajmują w stawce przedostatnie miejsce. Dotychczas wygrały zaledwie dwa spotkania, w tym jedno na inaugurację sezonu – to w Kobierzycach. Potem okazały się lepsze jeszcze od beniaminka rozgrywek, jarosławianek. W poprzedniej serii uległy zamykającemu stawkę Ruchowi 25-30. Najskuteczniejszymi zawodniczkami w drużynie Krzysztofa Przybylskiego są Vitoria Macedo, Lucyna Sobecka oraz Sylwia Klonowska.

Podopieczne Edyty Majdzińskiej dzięki zwycięstwu w ostatniej serii w Jarosławiu zakończyły pierwszą część sezonu na najniższym stopniu ligowego podium. Po siedmiu meczach mają na swoim koncie dwanaście punktów, na co składają się trzy porażki i cztery zwycięstwa. Do drugiego Zagłębia mają trzy oczka straty i gdyby nie porażka właśnie we wrześniu z Piotrcovią, ich sytuacja mogłaby być jeszcze lepsza. – Wydaje mi się, że się zestresowałyśmy, trochę to było tak, że drżały nam ręce. Proste błędy w obronie i w ataku zbyt dużo przestrzelonych rzutów. Zbyt łatwo oddawałyśmy piłkę. Myślę, że obrona fragmentami była niezła. – powiedziała po tamtym spotkaniu rozgrywająca KPR-u, Ola Kucharska.

Obie drużyny mierzyły się ze sobą już jedenastokrotnie. Sześć razy wygrywał MKS, pięć górą były kobierzyczanki.

MKS Piotrcovia Piotrków Tryb. – KPR Kobierzyce
niedziela, 3. listopada, godz. 17
Hala Relax ul. 3-go Maja 6b Piotrków Tryb.

Pozostałe spotkania:
1. EUROBUD JKS Jarosław – Metraco Zagłębie Lubin
2. Młyny Stoisław Koszalin – MKS Perła Lublin
3. EKS Start Elbląg – KPR Ruch Chorzów

KPR kończy rundę na trzeciej pozycji

Kobierzyczanki pokonały po dalekiej podróży rewelację tegorocznych rozgrywek, beniaminka z Jarosławia. Podopieczne Edyty Majdzińskiej na zakończenie pierwszej rundy wygrały 31-28.

To było jedno z najbardziej wyrównanych spotkań tego sezonu. Jarosławianki postawiły na własnym parkiecie twarde warunki. Największe zagrożenie dla bramki strzeżonej przez Beatę Kowalczyk i Barbarę Zimę stanowił duet Turkalo – Żukowska, który odpowiadał za 11 z 15 trafień w pierwszej połowie. Po trzydziestu minutach w lepszej sytuacji była drużyna z Jarosławia, która schodziła na przerwę z dwoma oczkami zapasu.

Po zmianie stron sytuacja niewiele się zmieniła. Szkoleniowiec KPR-u zdecydowała się jednak na ciekawy manewr z podwyższeniem obrony. Ogrom pracy Marioli Wiertelak poskutkował problemami gospodyń ze zdobywaniem kolejnych bramek. Kwadrans przed końcem na tablicy widniał jeszcze remis po 23. Wówczas kobierzyczanki podkręciły tempo i dorzuciły swoje. Po trafieniach m.in. wspomnianej już wcześniej Wiertelak i Jakubowskiej, Kobierzyce odskoczyły na trzy bramki. Tego prowadzenie nie oddały już do końca meczu, a ostatecznie świetne zawody rozegrała Zorica Despodovska, wpisana do protokołu aż piętnastokrotnie. Pojedynek zakończył się zwycięstwem KPR-u 31-28.

Dzięki trzem zdobytym punktom kobierzyczanki wskoczyły na trzecie miejsce i pierwszą rundę zakończą właśnie na najniższym stopniu podium. W ósmej serii zmierzą się z Piotrcovią.

EUROBUD JKS Jarosław – KPR Kobierzyce 28-31 (15-13)

Eurobud JKS: Szczurek, Backiel – Turkalo 8, Żukowska 7, Balsam 4, Kozimur 3, Bancilon 2, Szymborska Aleksandra 2, Szymborska Amanda 1, Pietras 1, Donets, Strózik.

KRP: Kowalczyk, Zima – Despodovska 13, Wiertelak 5, Jakubowska 4, Janas 3, Kucharska 2, Tomczyk 2, Koprowska 1, Michalak 1,  Ivanović, Walczak, Piotrowska, Ilnicka.