Wypowiedzi po meczu w Koszalinie

Aleksandra Tomczyk, rozgrywająca KPR-u:

Bardzo cieszymy się z trzech kolejnych punktów. Kluczem do zwycięstwa była dobra gra w defensywie. Bardzo pomogła nam dziś Beata Kowalczyk, która broniła fenomenalnie. Mogłyśmy wygrać wyżej, ale szwankowała trochę skuteczność. Cieszę się, gdyż coraz lepiej rozumiem się z koleżankami na boisku, ciężka praca daje efekty. Sześć punktów po trzech meczach to dobry wynik.

Martyna Michalak, obrotowa KPR-u:

Za nami typowy mecz walki. Cieszymy się, że po niespodziewanej porażce w pierwszej kolejce z Piotrkovią, potrafiłyśmy się odbudować i wygrać dwa kolejne niełatwe mecze. W Koszalinie zawsze gra się ciężko, to trudny teren dla każdego. Dziś pokazaliśmy się z dobrej strony przede wszystkim w obronie. Długo nad tym pracowaliśmy w tym tygodniu. Trzy punkty jadą do Kobierzyc!

Beata Kowalczyk, bramkarka KPR-u:

Moje pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w barwach KPR-u Kobierzyce smakuje fantastycznie. Gratuluję każdej zawodniczce naszej drużyny oraz sztabowi szkoleniowemu. Wszyscy dołożyli do tego zwycięstwa swoją cegiełkę. Coraz lepiej rozumiem się z dziewczynami w obronie, w której bardzo ważna jest komunikacja. Za nami trudny mecz, w którym nikt nie odpuszczał. Udowodniłyśmy, że potrafimy napsuć krwi najlepszym w tej lidze. Wracamy szczęśliwe do domu.

Wygrywamy w Koszalinie!

Kobierzyczanki zdobyły w środę kolejne ważne punkty w PGNiG Superlidze Kobiet. Po emocjonującym boju pokonały w Koszalinie tamtejszą Piłkę Ręczną 23-26 (12-13).

Spotkanie zaczęło się od trafienia gospodyń. KPR miał początkowo spory problem ze skutecznością – piłka trafiała w słupki bądź poprzeczki, skutkiem czego podopieczne Anity Unijat wypracowały nieznaczną przewagę (4-2 w 9′ , 8-6 w 20′). Nie dominowały jednak na parkiecie i pozwoliły przyjezdnym szybko złapałać wiatr w żagle. Po raz kolejny doskonale spisywał się duet Jakubowska – Despodovska. Walka toczyła się w zasadzie punkt za punkt, a żadna ze stron nie odpuszczała nawet na moment. Wynik pierwszej połowy ustaliła na kilka sekund przed gwizdkiem macedońska rozgrywająca KPR-u.

Na tym etapie spotkania trudno było wskazać, kto dopisze na swoje konto punkty, bowiem obie drużyny walczyły niezwykle ambitnie W 39. minucie mieliśmy jeszcze remis po 15. Koszalinianki utrzymywały, co prawda, kontakt, ale to ekipa Edyty Majdzińskiej czuła się pewniej na boisku, a w bramce świetnymi interwencjami popisywała się Beata Kowalczyk. Przy stanie 17-18 kobierzyczanki trafiły do siatki gospodyń trzy razy z rzędu, co zdecydowanie pomogło im kontrolować dalszy przebieg pojedynku. Wpływ na rezultat miały na pewno także indywidualne wykluczenia Piłki Ręcznej, w tym dwie kary w końcowej fazie pojedynku. Pierwsze trafienia w nowych barwach zaliczyła Ola Tomczyk, przypieczętowując zwycięstwo ekipy z Dolnego Śląska. Spotkania zakończyło się przy stanie 23-26.

KPR ma już sześć punktów i po trzeciej serii PGNiG Superligi Kobiet zajmuje czwartą pozycję w tabeli. Teraz zawodniczki i Kibiców czeka przerwa w rozgrywkach związana z meczem reprezentacji. Na początku października kobierzyczanki podejmą we własnej hali Ruch Chorzów.

Piłka Ręczna Koszalin – KPR Kobierzyce 23-26 (12-13)

PR: Sach, Prudzienica, Filończuk – Nowicka, Mączka 1, Harić 3, Smolinh 2, Borysławska, Mazurek 4, Andriichuk 2, Han 4, Volovnyk, Tkacz, Rycharska 3, M. Tomczyk 1, Urbaniak 3

KPR: Kowalczyk, Zima – Kucharska, A. Tomczyk 3, Walczak, Wicik, Jakubowska 8, Koprowska, Despodovska 7, Wiertelak 5, Janas 1, Ivanović 1, Michalak 1.

“Wygra ten, kto popełni mniej błędów” – zapowiedź meczu z Koszalinem

KPR Kobierzyce nie ma zbyt wiele czasu na świętowanie sobotniego zwycięstwa w derbach. Już w środę zmierzy się bowiem w wyjazdowym spotkaniu z Koszalinem.

Zawodniczki Anity Unijat mają za sobą zdecydowanie nieudany start. W pierwszej serii przegrały z Perłą Lublin, a tydzień później całkowicie niespodziewanie straciły punkty z beniaminkiem ligi, drużyną z Jarosławia 25-24. Z zerowym dorobkiem plasują się na siódmym miejscu w tabeli.

-Przede wszystkim jest to zespół, który tak jak my, był w przebudowie. Odeszły z niego znaczące postacie, mam na myśli Tamarę Smbatian czy Monikę Michałów, która zakończyła karierę. Jest też sporo wzmocnień, zakontraktowano m.in. doświadczoną Ukrainkę na prawe rozegranie. Bardzo dobrze zagrała w poprzednim meczu – wylicza bramkarka KPR-u, Beata Kowalczyk. Warto zaznaczyć, że barwy koszalińskiej Piłki Ręcznej reprezentuje w tym sezonie także doskonale znana w Kobierzycach Anna Mączka. – Dziewczyny grają szybko, bazują na tym, żeby wyprowadzać skrzydłowe, a te skrzydła są bardzo szybkie. Mają też dobrą kołową i szczelną obronę. Trudno mi wskazać słabsze strony przeciwnika, zdecydowanie więcej jest tych dobrych.

Zupełnie odmienne nastroje panują w Kobierzycach. Zawodniczki Edyty Majdzińskiej nie zdobyły, co prawda, punktów na inaugurację, ale w poprzedniej serii pokonały w dolnośląskich derbach jednego z pretendentów do złotego medalu, Zagłębie Lubin 27-26. Z takim bilansem plasują się tuż za ligowym podium.

Dotychczas, obie drużyny stawały naprzeciw siebie ośmiokrotnie. Zaledwie raz z tych starć zwycięsko wyszedł KPR.

-Koszalin będzie grał teraz pierwsze spotkanie u siebie, a przegrały poprzednie dwa mecze. To na pewno ogromna motywacja, żeby przed własną publicznością pokazać, że to były wypadki. My także miałyśmy wpadkę na początku, ale w drugiej serii zagrałyśmy już bardzo dobrze, zarówno w ataku, jak i w obronie. Musimy to powtórzyć. Będzie to wyrównany pojedynek i wygra ten, kto popełni mniej błędów, ale my jedziemy tam po punkty – dodaje Kowalczyk.

Piłka Ręczna Koszalin – KPR Kobierzyce
środa, 18 września, godz. 18
Hala Sportowa w Koszalinie, ul. Śniadeckich 4

Pozostałe spotkania:

  • KPR Ruch Chorzów – SPR JKS Jarosław
  • Start Elbląg – MKS Perła Lublin
  • Metraco Zagłębie Lubin – MKS Piotrcovia Piotrków Tryb.

Zdjęcia z meczu KPR Kobierzyce – Metraco Zagłębie Lubin

KPR Kobierzyce – Metraco Zagłębie Lubin 27-26 (17-12)

KPR: Kowalczyk, Zima – Jakubowska 7, Kucharska 1, Tomczyk, Janas 2, Wiertelak 4, Ivanović 1, Walczak 4, Koprowska 1, Despodovska 5, Michalak 2

Zagłębie: Wąż, Maliczkiewicz – Hurychova, Stanisławczyk 2, Grzyb 3, Hartman 3, Trawczyńska, Buklarewicz 4, Górna 5, Ważna 1, Zawistowska 1, Machado Matieli 2, Belmas 3, Pielesz, Milojević 2.

Wypowiedzi po meczu z Zagłębiem

Barbara Zima, bramkarka KPR-u:

Mecz należał do tych trudnych, ale byłyśmy nastawione jak na każdy inny. Nie było żadnych nowości, wiemy jak one grają, one znają nas. Zadecydowało szczęście i to, kto ma lepszy dzień. Grałyśmy dobrze w obronie, więc i mnie było łatwiej, dziewczyny dorzuciły po prostu swoje. Cieszę się, że trzy punkty zostają u nas.

Edyta Majdzińska, trenerka KPR-u:

Przede wszystkim ważne jest, że dziewczyny odbiły się psychicznie po zeszłotygodniowym meczu. to było dla mnie bardzo istotne, bo zespół cały czas się buduje. Bardzo długo przerabiałyśmy porażkę z Piotrkowem w głowach. Moje zawodniczki udowodniły przede wszystkim sobie, że potrafią grać w piłkę ręczną. Cieszą mnie bramki z drugiej linii, bo Zagłębie broni dosyć wysoko i trudno wypracować sytuację do rzutu z daleka. Fajnie, że Zorica to wykorzystywała, a Julka Walczak znajdowała wolne przestrzenie dla siebie. Ważna była też bramka – wiadomo, że Basia jest zupełnie inną bramkarką niż Beata. Trudno zawodniczce o takich warunkach trafić i mam wrażenie, że przez to Lubin kilka razy się pomylił. Mam nadzieję, że w środę będzie tak samo.

Martyna Michalak, obrotowa KPR-u:

Na luzie jedną, tak jak ustalałyśmy w szatni. Bardzo się cieszę, że trzy punkty zostają w Kobierzycach, bo wiadomo, że derby rządzą się swoimi prawami. A na Dolnym Śląsku rządzi KPR.

Julia Walczak, rozgrywająca KPR-u i MVP spotkania:

Jesteśmy szczęśliwe, zadowolone, bo zagrałyśmy to, co miałyśmy zagrać. Pokazałyśmy, co potrafimy, naszą piłkę ręczną. My ciężko trenujemy na ten sukces. Cieszymy się z tej wygranej, zwycięstwo zostaje w domu. Nie wiem, co się zmieniło od soboty. Wtedy chyba po prostu zeżarł nas stres. Dzisiaj wyszłyśmy na luzie i byłyśmy drużyną.

Dolnośląskie derby dla KPR-u!

Pojedynek o to, kto przez najbliższe miesiące rządzić będzie na Dolnym Śląsku zdecydowanie zasłużył na miano hitu kolejki. Z niesamowicie emocjonującego spotkania zwycięsko wyszły kobierzyczanki, wygrywając u siebie 27-26.

Obie drużyny rozpoczęły nieskutecznie. Najpierw rzutu karnego nie wykorzystała Kinga Jakubowska, a następnie z czystej pozycji pomyliła się Adrianna Górna. Drogę do bramki szybciej znalazły przyjezdne, ale już w 8. minucie do wyrównania doprowadziła Mariola Wiertelak (4-4). Lubinianki, znane ze swojej twardej obrony, nie odpuszczały i po raz kolejny wyszły na prowadzenie (4-7). Później na parkiecie pojawiła się Barbara Zima i to głównie dzięki interwencjom młodej bramkarki, kobierzyczanki odrobiły straty. Zdecydowanie poprawiły także grę w ataku, zdobywając siedem bramek z rzędu. Strzelecką niemoc Zagłębia przełamała Małgorzata Buklarewicz. Rozpoczęła się wymiana cios za cios. Na przerwę w lepszych nastrojach schodziły jednak podopieczne Edyty Majdzińskiej (17-12).

Po zmianie stron mecz jeszcze zyskał na szybkości i zaciętości. W doskonałej dyspozycji były dwie strzelby KPR-u, czyli Kinga Jakubowska i Zorica Despodovska. Grę gospodyń pewnie prowadziła Julia Walczak, wybrana później MVP spotkania. Po drugiej stronie błyszczała Adrianna Górna. Trudno wskazać, która drużyna prezentowała się lepiej w defensywie, jednak w drugiej połowie skuteczniejsze były podopieczne Bożeny Karkut. W 56. minucie czerwoną kartkę z powodu gradacji kar otrzymała Victoria Belmas. Mimo tego, Zagłębie zdobyło bramkę kontaktową i wynik do ostatnich sekund był sprawą otwartą. Kibice na trybunach zamarli, kiedy kobierzyczanki na dwadzieścia sekund przed końcem (27-26) straciły piłkę. Przyjezdne jednak nie miały pomysłu na rozegranie akcji, mogącej dać remis. Tym samym pierwsze punkty w nowym sezonie powędrowały na konto drużyny z Kobierzyc.

Już w środę KPR zagra kolejne spotkanie. Tym razem na wyjeździe zmierzy się z Koszalinem. Pojedynek zaplanowany został na godz. 18.

KPR Kobierzyce – Metraco Zagłębie Lubin 27-26 (17-12)

KPR: Kowalczyk, Zima – Jakubowska 7, Kucharska 1, Tomczyk, Janas 2, Wiertelak 4, Ivanović 1, Walczak 4, Koprowska 1, Despodovska 5, Michalak 2

Zagłębie: Wąż, Maliczkiewicz – Hurychova, Stanisławczyk 2, Grzyb 3, Hartman 3, Trawczyńska, Buklarewicz 4, Górna 5, Ważna 1, Zawistowska 1, Machado Matieli 2, Belmas 3, Pielesz, Milojević 2.

Wystartowała nowa strona internetowa PGNiG Superligi

W środę 11 września uruchomiona została nowa strona internetowa rozgrywek PGNiG Superligi. Po kilku miesiącach pracy, każdy z kibiców piłki ręcznej będzie mógł w łatwy sposób znaleźć w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje dotyczące rozgrywek, wiadomości ze świata szczypiorniaka czy wideo ze spotkań.
Na nowej platformie internetowej można znaleźć wszystkie aktualne wiadomości, terminarze, wyniki meczów czy kupić bilet. Nowością jest możliwość śledzenia rezultatów na żywo, a także oglądanie transmisji z wybranych spotkań. Na stronie zjadą się też wszystkie aktualności. Przejrzysta szata graficzna czy intuicyjna nawigacja, nowoczesny wygląd i czytelne menu pozwolą każdemu szybko odnaleźć potrzebne informacje.
Nowa strona internetowa to przestrzeń, gdzie wreszcie każdy znajdzie w jednym miejscu wszystkie wiadomości dotyczące rozgrywek PGNiG Superligi. Aktualności, rozbudowane statystyki zespołów i zawodników, skróty video z meczów czy wywiady, możliwość śledzenia relacji LIVE punkt po punkcie czy oglądanie transmisji telewizyjnej. Wszystko jest w pełni zintegrowane i w jednym miejscu. Nowa witryna jest prosta i czytelna, ale jednocześnie atrakcyjna wizualnie – mówi wiceprezes PGNiG Superligi Piotr Należyty.
Co więcej, strona internetowa została dostosowana również do wersji mobilnej. Platforma współgra z przeglądarkami na smartfonach, tabletach i komputerach. Jest w pełni responsywna. Platforma będzie też wspierała budowanie frekwencji w halach poprzez kreowanie dedykowanych reklam do kibiców. Ale nad tym jeszcze pracujemy – dodaje Piotr Należyty.

Zapraszamy do śledzenia nowej strony: www.pgnig-superliga.pl

Równolegle toczą się prace nad stworzeniem nowej strony internetowej dla rozgrywek PGNiG Superligi Kobiet. Nowa odsłona www.pgnig-superliga-kobiet.pl zostanie oddana do użytku na początku października.

“Stać nas na zwycięstwo z Zagłębiem” – zapowiedź sobotnich derbów

W sobotę w Kobierzycach dojdzie do najciekawszego pojedynku drugiej serii PGNiG Superligi Kobiet. Przy Dębowej 20 zmierzą się ze sobą podopieczne Edyty Majdzińskiej i Bożeny Karkut.

Miedziowe to wicemistrzynie Polski i zdobywczynie krajowego pucharu. Będzie to dla nich pierwsze spotkanie w lidze, gdyż w ubiegły weekend walczyły w EHF Cup, gdzie pokonały bardzo pewnie Metalurg Skopje. Zaległy mecz z beniaminkiem, zespołem z Jarosławia, przełożony został na październik.

-Zagłębie to przeciwnik wyróżniający się kombinacyjną grą w obronie, która wybija z rytmu i zmusza do popełniania błędów – mówi Ola Kucharska. – Mają bardzo szybkie skrzydła, które bez wątpienia są ich największym atutem. Mocny punkt stanowi również Patricia Matieli. To środkowa, która dużo widzi, dobrze rozprowadza piłkę, a w trudnych momentach potrafi wziąć na siebie odpowiedzialność.

Kobierzyczanki niezbyt udanie rozpoczęły sezon. Na inaugurację przegrały jedna bramką z Piotrcovią i zajmują obecnie czwarte miejsce w tabeli.

-Myślę, że w sobotę musimy zagrać na większym luzie. Jesteśmy u siebie i ściany powinny nam pomagać, a nie sprawiać, że denerwujemy się jeszcze bardziej. Wiem, że stać nas na zwycięstwo z Zagłębiem, ale musimy wyjść na boisku dużo spokojniejsze. Liga nie będzie łatwa, bo każdego przeciwnika poznajemy od nowa. Zupełnie inaczej gra się w sparingach. Lubinianki po przegranym meczu w okresie przygotowawczym będą chciały nam coś udowodnić, więc trzeba się nastawić na mocne granie z ich strony. Na pewno początek meczu będzie trudny i będzie wymagał od nas dużej konsekwencji w działaniu – dodaje rozgrywająca KPR-u.

Do tej pory drużyny mierzyły się ze sobą w najwyższej klasie rozgrywkowej ośmiokrotnie. Dwa razy zwycięsko z tych starć wychodziły trójkolorowe.

Popularny slogan o tym, że ‘derby rządzą się swoimi prawami’ pasuje w tym wypadku idealnie. Lubin jest, co prawda, faworytem, aczkolwiek rezultat sobotniego pojedynku może być różny. Jedno jest za to pewne – emocji nie zabraknie!


KPR Kobierzyce – Metraco Zagłębie Lubin
sobota, 14 września, godz. 17
Hala Sportowa im. Adama Wójcika
ul. Dębowa 20 w Kobierzycach

Pozostałe spotkania;

  1. MKS Piotrcovia Piotrków Tryb. – EKS Start Elbląg
  2. SPR JKS Jarosław – Piłka Ręczna Koszalin
  3. KPR Ruch Chorzów – MKS Perła Lublin

BaByliss sponsorem PGNiG Superligi Kobiet!

BaByliss® oficjalnym partnerem PGNiG Superligi kobiet

Uznany światowy producent produktów do profesjonalnej stylizacji włosów, BaByliss®, rozpoczyna współpracę z zawodową ligą piłkarek ręcznych. Marka będzie promowana w trakcie spotkań rozgrywek sezonu 2019/2020. 

Cieszymy się, że już w pierwszym sezonie funkcjonowania ligi zawodowej kobiet, zawarliśmy kontrtakt z nowym partnerem, który dostrzega duży potencjał promocji w trakcie meczów ligi pań – mówi prezes Superligi Marek Janicki.  Szczególnie, że jest to firma, której bliskie są potrzeby kobiet i wspiera ich indywidualny styl – dodaje. 

BaByliss® od lat podąża za trendami, rewolucjonizując branżę produktów z kategorii beauty. Marka słynie z wielkiego zaangażowania w życie kobiet i nieustannie dopasowuje nowe rozwiązania do zmieniających się wymagań użytkowniczek. BaByliss® posiada w swojej ofercie: suszarki, prostownice czy lokówki. Wszystko w najwyższym standardzie i jakości spotykanej do tej pory jedynie w profesjonalnych salonach, czy u najlepszych światowych stylistów.

Na hali sportowej jedną z podstawowych zasad jest dopasowanie stroju do warunków panujących na sali – ubiór musi być wygodny, a i fryzura nie powinna przeszkadzać w trakcie meczu. Marka towarzyszy kobietom zarówno w trakcie codziennej stylizacji, jak i wielkich wyjść. Po zakończonej rozgrywce, produkty BaByliss® ułatwią ułożenie idealnej fryzury bez względu na indywidualne preferencje zawodniczek – mówi Grzegorz Chmielecki, Dyrektor Generalny BaByliss Polska.

Rozgrywki szczypiornistek rozpoczną się w sobotę 7 września. Osiem zespołów wystartuje do walki o tytuł najlepszej polskiej drużyny w piłce ręcznej. Marka BaByliss®  będzie promowana w trakcie spotkań m.in. na bandach video, nośnikach statycznych oraz w mediach digitalowych PGNiG Superligi kobiet. Prócz części finansowej, kontrakt gwarantuje przekazanie sepcjalnych zestawów prezentowych, które otrzymają od nowego partnera zawodniczki występujące na parkietach PGNiG Superligi kobiet.


Wypowiedzi po meczu z Piotrcovią

Krzysztof Przybylski, trener MKS-u Piotrcovii Piotrków Tryb.:

-Myślę, że dzisiaj był tutaj mecz walki. Obie drużyny popełniły bardzo dużo błędów, ale udało nam się opanować nerwy do samego końca i gdzieś tam utrzymać wynik. Praktycznie przez cały mecz można powiedzieć, że prowadziliśmy. Był jeden taki moment, gdzie Kobierzyce nam odskoczyły na dwie bramki i goniliśmy. Uważam, że zawody mogły się podobać, bo było dużo walki, dużo ciekawych akcji, trochę mało bramek, ale obydwa zespoły grały konsekwentnie swoją piłkę. Kobierzyce słyną z ataku szybkiego, my też staramy się to grać. Cieszę się, że dzisiaj to KPR-owi nie wyszło, bo dzięki temu mamy te trzy punkty.

Edyta Majdzińska, trenerka KPR-u Gminy Kobierzyce:

Nie możemy grać inauguracji na własnej hali, bo znów spełniły się demony przeszłości. W ciągu dwóch lat ostatnich te pierwsze mecze u siebie gramy tak nerwowo, popełniamy tak proste błędy, których nie robimy nawet na treningach. Dzisiaj zrobiła się tak nerwowa atmosfera, że zabiła nam mecz. Stres pierwszego meczu, dzieje się to kolejny raz, tak że mam nadzieję, że do trzech razy sztuka. Nie wyszła nam przede wszystkim gra w ataku, za chaotyczna, za nerwowa i po prostu zła skuteczność.

Aleksandra Kucharska, rozgrywająca KPR-u Gminy Kobierzyce:

Wydaje mi się, że się zestresowałyśmy, trochę to było tak, że drżały nam ręce. Fakt, że Piotrków zagrał fajnie, przyjechał tu po zwycięstwo . Mamy taki potencjał, a w ogóle go nie wykorzystujemy. Proste błędy w obronie i w ataku zbyt dużo przestrzelonych rzutów. Zbyt łatwo oddawałyśmy piłkę. Myślę, że obrona fragmentami była niezła. Miałyśmy taki moment, że odnalazłyśmy swój ryt, ale potem znowu gdzieś nam się zagubił. Był dobry początek drugiej połowy i znowu zaczęłyśmy podejmować decyzję za szybko, bez konsekwencji.