Wypowiedzi po meczu KPR Kobierzyce – Eurobud JKS Jarosław (38-31)

Mariola Wiertelak, kapitan KPR-u Kobierzyce:
Nastawiałyśmy się na ciężki mecz, ale jak widać z przebiegu, nie było tak trudno. Myślę, że zabiegałyśmy Jarosław. To już chyba zmęczenie sezonem. JKS gra głównie jedną siodemką, więc natężenie było duże. My miałyśmy więcej zmian, co dało trochę świeżości. To był pierwszy z trzech meczy u siebie i na pewno chcemy wygrać też pozostałe dwa. Będzie walka i zrobimy wszystko, żeby zdobyć te sześć punktów.

Zorica Despodovska, rozgrywająca KPR-u Kobierzyce:
Puściłyśmy szybką piłkę w ataku, wykorzystałyśmy duże dziury w obronie, ale musiałyśmy ją ruszyć. Dobrze wracałyśmy, jarosławianki nie mogły przeprowadzić kontrataków, ale to jest ich główna broń. Byłyśmy na to przygotowane. Miałyśmy dobry dzień wszystkie. Ja osobiście cieszę się, że już wróciłam do gry i dostałam szansę na boisku.

Vit Teleky, trener Eurobudu JKS-u Jarosław:
Dzisiaj mecz nie wychodził nam tak, jakbyśmy chcieli. Brakowało nam obrony i z tego był wynik 38 bramek. Dla mnie to katastrofa. Tam jest przyczyna tego, że przegraliśmy ten mecz.

Pewne zwycięstwo KPR-u. Beniaminek przegrał w Kobierzycach

Podopieczne Edyty Majdzińskiej pokonały na własnym parkiecie sąsiadki z ligowej tabeli, EUROBUD JKS Jarosław. Kobierzyczanki rozegrały bardzo dobry mecz, a piętnaście bramek zdobyła Kinga Jakubowska.

Obie drużyny zaczęły dosyć niemrawo. Dwóch sytuacji nie wykorzystały kobierzyczanki, a w kontrze pomyliła się Julia Pietras. Szybciej przełamały się jarosławianki, a wynik otworzyła Moniky Bancilon. KPR wyszedł na prowadzenie po rzucie Martyny Michalak (3-2). Kilka dobrych interwencji Beaty Kowalczyk pozwoliło podwyższyć przewagę. Przyjezdne popełniały sporo prostych błędów. Po kolejnym szybkim kontrataku Marioli Wiertelak, kiedy strata JKS-u wynosiła już cztery oczka, o czas poprosił Vit Teleky. Trójkolorowe nie zwalniały jednak tempa. W ostatniej minucie czerwoną kartkę za faul na rzucającej Natalii Janas otrzymała, wspomniana już wcześniej, Julia Pietras. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 17-12.

Po zmianie stron gospodynie zaczęły wyraźniej dominować na boisku. Drużyna z Jarosławia miała problemy z budowaniem i wykańczaniem swoich akcji w ofensywie. Ciężar zdobywania bramek wzięły na siebie Moniky Bancilon i Magda Balsam, ale same nie były w stanie odwrócić losów spotkania. W 40. minucie KPR prowadził już ośmioma bramkami. O przerwę znów poprosił szkoleniowiec przyjezdnych. Przekazane uwagi niewiele pomogły. Podopieczne Edyty Majdzińskiej bardzo dobrze funkcjonowały w obronie, co pozwalało im na wyprowadzanie szybkich kontrataków i podwyższanie przewagi. Szansę gry dostały zawodniczki, które zazwyczaj pojawiają się na boisku rzadziej, dwukrotnie na listę strzelców wpisała się m.in. Paulina Ilnicka. Ostatecznie kobierzyczanki wygrały 38-31.

MVP spotkania wybrano Kingę Jakubowską, która zdobyła piętnaście bramek.

  • Nastawiałyśmy się na ciężki mecz, ale jak widać z przebiegu, nie było tak trudno. Myślę, że zabiegałyśmy Jarosław. To już chyba zmęczenie sezonem. JKS gra głównie jedną siodemką, więc natężenie było duże. My miałyśmy więcej zmian, co dało trochę świeżości. To był pierwszy z trzech meczy u siebie i na pewno chcemy wygrać też pozostałe dwa. Będzie walka i zrobimy wszystko, żeby zdobyć te sześć punktów. – powiedziała po spotkaniu kapitan zespołu, Mariola Wiertelak.

Kobierzyczanki umocniły się na trzeciej pozycji w tabeli. Za tydzień na własnym boisku podejmą Piotrcovię, a za dwa – Zagłębie.

KPR Kobierzyce – Eurobud JKS Jarosław 38-31 (17-12)
KPR: Kowalczyk, Zima – Jakubowska 15, Kucharska 2, Ilnicka 2, Tomczyk 3, Piotrowska 1, Janas 2, Kuriata, Wiertelak 3, Ivanović 2, Walczak 1, Koprowska 1, Despodovska 3, Wicik 1, Michalak 2.
JKS: Bancilon 11, Balsam 6, Donets 3, Luberecka, Szczurek, Turkalo 4, Kulpa, Pietras 1, Strózik 1, Żukowska, Szymborska Am. 1, Szymorska Al. 1, Kozimur 3, Backiel

Beniaminek po raz drugi – zapowiedź meczu z Jarosławiem

Do Kobierzyc przyjeżdża nieobliczalny beniaminek. W ostatniej serii drugiej rundy PGNiG Superligi Kobiet KPR podejmie zespół z Jarosławia.

EUROBUD powrócił w tym sezonie do najwyższej klasy rozgrywkowej i ma dodatni bilans – siedem wygranych, sześć porażek. W ubiegły weekend jarosławianki dosyć niespodziewanie przegrały z Piotrcovią 26-32. Bardzo udany występ zaliczyła wtedy młoda Julia Pietras, która wpisała się do meczowego protokołu ośmiokrotnie. Dotychczas zawodniczki ze wschodu Polski zgromadziły na swoim koncie 20 punktów i plasują się tuż za ligowym podium.

  • Zespół z Jarosławia bardzo dobrze spisuje się w tym sezonie. Mimo tego, że dopiero w tym roku awansowały do Superligi, biją się o najwyższe miejsca. Będzie to dla nas bardzo ważny mecz, ponieważ w tym momencie mamy tylko cztery punkty przewagi nad tym zespołem. W pierwszej rundzie wynik był na naszą korzyść, jednak spotkanie było bardzo wyrównane. Drużyna Jarosławia ma w składzie doświadczoną środkową, która napędza im grę, rozgrywające, których głównym atutem jest rzut z drugiej linii oraz szybkie skrzydłowe. – mówi zawodniczka KPR-u, Karolina Wicik.

Największe zagrożenie w ofensywie stanowią Magda Balsam, Natalya Turkalo oraz Moniky Bancilon.

Podopieczne Edyty Majdzińskiej zajmują obecnie trzecie miejsce w tabeli PGNiG Superligi kobiet. W poprzedniej serii uległy minimalnie mistrzyniom Polski z Lublina 24-25. Nad Jarosławiem mają cztery oczka przewagi.

  • Czeka nas bardzo trudny bój o punkty. Jarosław łatwo ich nie odda, a my chcemy wygrać u siebie. Mogę zagwarantować emocje i naszą walkę do samego końca. – dodaje Wicik.

Spotkanie można będzie zobaczyć w internecie. Transmisja powstanie dzięki wsparciu GTTechnologies (https://gttechnologies.pl/).

KPR Kobierzyce – EUROBUD JKS Jarosław
sobota, 25 stycznia, godz. 17
Hala Sportowa w Kobierzycach ul. Dębowa 20

Pozostałe spotkania:
1. Metraco Zagłębie Lubin – MKS Perła Lublin
2. Młyny Stoisław Koszalin – EKS Start Elbląg
3. MKS Piotrcovia Piotrków Tryb. – KPR Ruch Chorzów

Minimalna porażka w Lublinie

Kobierzyczanki po raz drugi w tym sezonie musiały uznać wyższość mistrzyń Polski. W 13. serii PGNiG Superligi kobiet uległy w wyjazdowym spotkaniu MKS Perle Lublin 24-25. MVP wybrana została Kinga Jakubowska.

Pojedynek już od pierwszych minut było bardzo zacięte. Obie drużyny pojawiły trudne warunki, szczególnie w ataku, dlatego też kibice dość długo czekali na pierwszą bramkę. Wynik otworzyła Joanna Gadzina. Podopieczne Edyty Majdzińskiej nie pozostawały jednak dłużne i w niedługim czasie wyszły na prowadzenie. Końcówka pierwszej połowy była nerwowa i mimo kilka okazji, żaden z zespołów nie był w stanie wypracować przewagi. Do przerwy remis po 13.

Po zmianie stron trochę lepiej prezentowały się przyjezdne, które szybko doprowadziły do stanu 15-13. Zaraz jednak ponownie wiatr w żagle łapały gospodynie. Zawodniczki z Dolnego Śląska nie odpuszczały do końca spotkania, ale błędy własne i niska skuteczność nie pozwoliły na odniesienie zwycięstwa. Dodatkowo w ważnych momentach niepokonana w bramce była Weronika Gawlik. Spotkanie zakończyło się wynikiem 25-24.

Mimo porażki podopieczne Edyty Majdzińskiej utrzymają się na trzeciej pozycji w ligowej tabeli. Do drugiego Zagłębia tracą w chwili obecnej dwa oczka.

W następnej serii spotkań kobierzyczanki zmierzą się z rewelacją ligi, beniaminkiem z Jarosławia. Mecz zaplanowano na 25 stycznia, godz. 17. Zapraszamy!

MKS Perła Lublin – KPR Kobierzyce 25-24 (13-13)
Perła: Gawlik, Besen – Więckowska 9, Kochniak 7, Matuszczyk 4, Szarawaga 2, Gadzina 1, Nosek 1, Królikowska 1, Nocuń, Olek
KPR: Zima, Kowalczyk – Jakubowska 7, Koprowska 7, Wiertelak 4, Kucharska 2, Ivanovic 2, Tomczyk 1, Janas 1, Despodovska, Ilnicka, Michalak, Piotrowska, Walczak, Wicik.

Urwać punkty mistrzyniom – zapowiedź meczu z Perłą

Czas na rewanż! Kobierzyczanki swój kolejny mecz PGNiG Superligi Kobiet rozegrają już w środę, 15 stycznia. Podopieczne Edyty Majdzińskiej zmierzą się z mistrzyniami Polski, MKS-em Perłą Lublin.

Po odpadnięciu z Ligi Mistrzyń, Perła rywalizuje w fazie grupowej Pucharu EHF. W weekend uległa 18-35 duńskiemu zespołowi Odense Handbold. Za to na krajowym podwórku zawodniczki Roberta Lisa nie znalazły jeszcze w tym sezonie pogromczyń. W poprzedniej serii spotkań straciły jednak pierwsze punkty. Mimo prowadzenia MKS-u do przerwy, o końcowym wyniku przeciwko beniaminkowi ligi, EUROBUD-owi JKS Jarosław zadecydowały rzuty karne (29-29, k. 4-3). Obrończynie tytułu mają nad drugim w tabeli Zagłębiem dziewięć punktów przewagi.

  • Mocną stroną lublinianek jest na pewno współpraca z obrotowymi. Zarówno Asia Szarawaga, jak i Sylwia Matuszczyk są bardzo aktywne. Silny punkt to też bramka, która zawsze gra na wysokim poziomie skuteczności. – mówi kapitan zespołu z Kobierzyc, Mariola Wiertelak. – Myślę, że duże znaczenie będą miały problemy kadrowe Perły, bo kilka dziewczyn leczy kontuzje, a także zmęczenie wynikające z dużej częstotliwości grania.

KPR po sobotnim zwycięstwie nad Elblągiem umocnił się na trzeciej pozycji i traci do Lubina tylko dwa oczka. Bardzo dobre zawody rozegrały wtedy dwie młode zawodniczki – Karolina Wicik oraz Barbara Zima.

W pierwszej rundzie minimalnie lepszy był MKS, który wygrał w Kobierzycach 22-21. W historii starć obu drużyn kobierzyczanki nie pokonały mistrzyń Polski ani razu.

  • Zdajemy sobie sprawę z tego, że faworytem spotkania jest Perła, ale już w tym sezonie pokazałyśmy, że potrafimy grać z nimi jak równy z równym. Czeka nas trudne zadanie, ale jedziemy do Lublina po trzy punkty. – dodaje Wiertelak.

MKS Perła Lublin – KPR Kobierzyce
środa, 15 stycznia, godz. 18
Hala Globus ul. Kazimierza Wielkiego 8 Lublin

Pozostałe spotkania:
1. EUROBUD JKS Jarosław – MKS Piotrcovia Piotrków Tryb.
2. EKS Start Elbląg – Metraco Zagłębie Lubin
3. KPR Ruch Chorzów – Młyny Stoisław Koszalin

KPR lepszy w hicie serii. Punkty zostają w Kobierzycach

Podopieczne Edyty Majdzińskiej wygrały pierwszy mecz w nowym roku. W sobotę pokonały Start Elbląg 30-24 i powiększyły swoją przewagę nad czwartym w tabeli Jarosławiem do czterech oczek.

Kobierzyczanki rozpoczęły grę od ofensywy. Mimo rozegrania efektownej akcji, nie udało im się zdobyć bramki, gdyż świetną interwencją popisała się Wiola Pająk. Chwilę później bezbłędna w kontrze była Mariola Wiertelak. Drużyna gości wyszła na prowadzenie już w 5. minucie, kiedy to faulowana Tatjana Trbović pokonała Beatę Kowalczyk. W grze obu zespołów widać było sporo nerwów. Gospodynie dochodziły, co prawda, do sytuacji rzutowych, miały jednak spory problem ze skutecznością. W 19. minucie do wyrównania doprowadziła Karolina Wicik, a zaraz potem trafiła Jakubowska. Następnie Alona Shupyk rzutem przez całe boisko do pustej bramki dała swojemu zespołowi remis. O czas poprosiła trenerka Edyta Majdzińska. Udzielone wskazówki niewiele dały, gdyż jej podopieczne schodziły na przerwę z dwubramkową stratą (12-14).

Gospodynie lepiej zaczęły drugą połowę. W 37. minucie kibice poderwali się z miejsc, bowiem wynik wyrównała Mariola WIertelak. Na kontrę przez całe boisko podała jej Barbara Zima, a skrzydłowa KPR-u wykończyła akcję, pokonując bramkarkę przyjezdnych. Po zmianie stron obie drużyny postawiły znacznie trudniejsze warunki w defensywie, skutkiem czego często grały w osłąbieniu bądź wykonywałyrzuty karne, Wynik nieustająco oscylował wokół remisu. Na kwadrans przed końcem czerwoną kartkę z powodu gradacji wykluczeń otrzymała Alicja Pękala. Bardzo dobrą zmianę między słupkami dała Barbara Zima i to głównie dzięki jej postawie gospodynie zbudowały trzybramkową przewagę. W 53. minucie przerwy zażądał Andrzej Niewrzawa. Wśród jego zawodniczek najskuteczniejsza była Alona Shupyk, która niejednokrotnie brała na siebie ciężar gry. Sto dwadzieścia sekund przed końcowym gwizdkiem dwa kontrataki wykorzystała Natalia Janas, tym samym podwyższając prowadzenie KPR-u do sześciu trafień. Wynik na 30-24 ustaliła Hanna Yashchuk.

  • To był trudny mecz, pełny emocji, bo w tym sezonie tak naprawdę już dwa razy przegrałyśmy – raz w lidze, raz w pucharze. Nastawienie miałyśmy naprawdę bojowe, żeby w końcu się przezwyciężyć i wygrać. Tym razem byłyśmy bardzo skoncentrowane, doskonale wiedziałyśmy, jakie błędy popełniłyśmy i teraz je poprawiłyśmy. Oczywiście w ciągu meczu był stres, ale cieszę się, że się udało. – powiedziała po spotkaniu bramkarka KPR-u, Barbara Zima.

Zdobyte punkty pozwolą kobierzyczankom umocnić się na najniższym stopniu ligowego podium. Czasu na świętowanie jednak nie ma, bowiem już w środę czeka je starcie z niepokonanym w tym sezonie Mistrzem Polski, Perłą Lublin.

KPR Kobierzyce – EKS Start Elbąg 30-24 (12-14)
KPR: Kowalczyk, Zima – Jakubowska 9, Kucharska 1, Ilnicka, Tomczyk, Piotrowska 3, Janas 3, Wiertelak 3, Ivanović 1, Walczak, Koprowska 4, Wicik 5, Michalak 1
Start: Orowicz, Pająk – Pękala 2, Cygan, Kaczmarek, Trbović 2, Szulc, Shupyk 9, Dronzikowska 3, Stapurewicz 1, Yashchuk 6, Rancić 1.

Wypowiedzi po meczu ze Startem

KPR Kobierzyce – EKS Start Elbląg 30-24 (12-14)

Karolina Wicik, rozgrywająca KPR-u i MVP spotkania:
W końcu zrealizowałyśmy to, co było zaplanowane. Co prawda mogło być lepiej. Uważam, żę zagrałyśmy bardzo dobry mecz, chociaż popełniłyśmy pare błędów, na początku zdecydowanie było zbyt nieskutecznie. Dlatego też jeszcze w 40. minucie było dosyć nerwowo, ale zachowałyśmy chłodną głowę i myślę, że końcówka była zdecydowanie na plus. Myślę też, że w porówananiu do tego pucharowego meczu byłyśmy po prostu bardziej skoncentrowane. To wszystko zależy od głowy, bo przecież nie da się w trzy tygodnie zmienić swojej gry, przeciwnik też tego nie robi. Inaczej podeszłyśmy do tego spotkania. Zawsze gramy, żeby wygrać. Bardzo długo zajęły nam przygotowania do dzisiejszego starcia. Bardzo się cieszę, że zostałam MVP, ale wiem, że muszę jeszcze sporo pracować, żeby to nie był tylko jeden mecz.

Barbara Zima, bramkarka KPR-u:
To był trudny mecz, pełny emocji, bo w tym sezonie tak naprawdę już dwa razy przegrałyśmy – raz w lidze, raz w pucharze. Nastawienie miałyśmy naprawdę bojowe, żeby w końcu się przezwyciężyć i wygrać. Tym razem byłyśmy bardzo skoncentrowane, doskonale wiedziałyśmy, jakie błędy popełniłyśmy i teraz je poprawiłyśmy. Oczywiście w ciągu meczu był stres, ale cieszę się, że się udało.

Tomasz Popowicz, drugi trener Startu:
Na pewno był to mecz walki, a nasza krótka ławka powoduje to, że gdzieś tam w tej drugiej połowie zabrakło nam sił. Ważnym elementem była utrata Alicji Pękali w drugiej połowie z powodu czerwonej kartki i z pewnością było spore osłabienie. Walczyliśmy do końca, ale to zespół z Kobierzyc wygrał. Miejmy nadzieję, że na następny mecz ligowy wrócą już nasze kontuzjowane i będziemy trochę w pełniejszym składzie.

Wygrać na start nowego roku – zapowiedź meczu z Elblągiem

Kobiece rozgrywki PGNiG Superligi Kobiet wracają do Kobierzyc! W najbliższą sobotę KPR podejmie niedawnego pucharowego rywala, EKS Start Elbląg.

Tuż przed świętami obie ekipy spotkały się w 1/16 PGNiG Pucharu Polski. Po emocjonującym spotkaniu lepsze okazały się podopieczne Andrzeja Niewrzawy, które wygrały 30-28.

Obecnie w lidze zajmują piątą pozycję. Po jedenastu seriach mają na swoim koncie sześć porażek i tracą do kobierzyczanek pięć punktów. W ubiegły weekend przegrały z rewelacją sezonu, beniaminkiem z Jarosławia 28-33. Największe zagrożenie w ofensywie stanowią Alona Shupyk, Alicja Pękala oraz Milica Rancić.

KPR plasuje się na najniższym stopniu ligowego podium. Dotychczas odniósł siedem zwycięstw. W poprzedniej serii pokonał na wyjeździe imiennika z Chorzowa 26-23, a świetny występ zaliczyły wówczas Ola Kucharska i Kinga Jakubowska.

W historii dziewięciu dotychczasowych bezpośrednich pojedynków, zaledwie raz wygrywały podopieczne Edyty Majdzińskiej. W pierwszej rundzie w tym sezonie przegrały w Elblągu 25-28.

Dla wygody naszych kibiców uruchomiliśmy możliwość zakupu biletów przez Internet. Zapraszamy do zakupów.
1. Wejście na stronę KPR https://kprkobierzyce.pl/ i kliknięcie klawisza „KUP BILET”
2. Wejście na stronę https://ticketik.pl/ i wybór naszego meczu.

KPR Kobierzyce – EKS Start Elbląg

Sobota, 11 stycznia, godz. 17

Hala Sportowa ul. Dębowa 20 w Kobierzycach

Pozostałe spotkania:

  1. MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski – Młyny Stoisław Koszalin
  2. Metraco Zagłębie Lubin – KPR Ruch Chorzów
  3. EUROBUD JKS Jarosław – MKS Perła Lublin 29-29 (3:4)