Wypowiedzi po meczu z Ruchem

Kinga Jakubowska, rozgrywająca KPR-u Kobierzyce:

Byłyśmy bardzo nieskuteczne w ataku, obrona nie wyglądała do końca źle. Czasem miałyśmy momenty załamania, kiedy nie mogłyśmy zdobyć bramki. Bramkarka Chorzowa zagrała dzisiaj bardzo dobre zawody. Co prawda, my też na nią nie patrzyłyśmy. Na szczęście wygrałyśmy, skończyło się dla nas szczęśliwie. Powinnyśmy grać swoje, na dużo wyższym poziomie. Mam nadzieję, że nie będzie więcej takich sytuacji, takie horrory nie będą się zdarzać.

Monika Koprowska, skrzydłowa KPR-u Kobierzyce:

To był na pewno trudny mecz, trudny przede wszystkim w naszych głowach. Musimy go sobie przeanalizować, bo same jesteśmy zaskoczone tym, jak to dzisiaj wyglądało. Fajnie dzisiaj funkcjonowała kontra, dziewczyny zagrały dobrze w bramce, ale musimy popracować nad skutecznością, żeby takich nerwowych końcówek było mniej. Musimy być dużo bardziej cierpliwe. Cały czas zastanawiamy się nad tym, dlaczego potrafimy zagrać jak równy z równym z przeciwnikami, którzy byli w zeszłym sezonie wyżej od nas, a w takich meczach sytuacja robi się nerwowa. Nie wiemy, czy zależy to od naszego spotkania, ale powinnyśmy się na tym skoncentrować, bo teoretycznie nie powinno być tu dzisiaj takich emocji. Najważniejsze są jednak są trzy punkty i z nich będziemy się cieszyć.

Patrycja Chojnacka, bramkarka Ruchu Chorzów, MVP spotkania:

Myślę, że to były bardzo fajne zawody, zarówno w naszym wykonaniu, jak i Kobierzyc. Zadecydowała po prostu ilość błędów, w ostatnich sekundach zagwizdano karnego dla gospodyń i skończyło się tak jak się skończyło. Ciężko mi powiedzieć, gdzie brakło nam tej jednej bramki. Błędy podania, błędy chwytu, miałyśmy sporo kar, w końcówce grałyśmy osłabione. Osobiście cieszę się, że mogłam tyle dać drużynie, Szkoda, że to nie wystarczyło. Mam jednak nadzieję, że nasze przełamanie jest coraz bliżej.

Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.