Wypowiedzi po meczu z Piotrcovią

Krzysztof Przybylski, trener MKS-u Piotrcovii Piotrków Tryb.:

-Myślę, że dzisiaj był tutaj mecz walki. Obie drużyny popełniły bardzo dużo błędów, ale udało nam się opanować nerwy do samego końca i gdzieś tam utrzymać wynik. Praktycznie przez cały mecz można powiedzieć, że prowadziliśmy. Był jeden taki moment, gdzie Kobierzyce nam odskoczyły na dwie bramki i goniliśmy. Uważam, że zawody mogły się podobać, bo było dużo walki, dużo ciekawych akcji, trochę mało bramek, ale obydwa zespoły grały konsekwentnie swoją piłkę. Kobierzyce słyną z ataku szybkiego, my też staramy się to grać. Cieszę się, że dzisiaj to KPR-owi nie wyszło, bo dzięki temu mamy te trzy punkty.

Edyta Majdzińska, trenerka KPR-u Gminy Kobierzyce:

Nie możemy grać inauguracji na własnej hali, bo znów spełniły się demony przeszłości. W ciągu dwóch lat ostatnich te pierwsze mecze u siebie gramy tak nerwowo, popełniamy tak proste błędy, których nie robimy nawet na treningach. Dzisiaj zrobiła się tak nerwowa atmosfera, że zabiła nam mecz. Stres pierwszego meczu, dzieje się to kolejny raz, tak że mam nadzieję, że do trzech razy sztuka. Nie wyszła nam przede wszystkim gra w ataku, za chaotyczna, za nerwowa i po prostu zła skuteczność.

Aleksandra Kucharska, rozgrywająca KPR-u Gminy Kobierzyce:

Wydaje mi się, że się zestresowałyśmy, trochę to było tak, że drżały nam ręce. Fakt, że Piotrków zagrał fajnie, przyjechał tu po zwycięstwo . Mamy taki potencjał, a w ogóle go nie wykorzystujemy. Proste błędy w obronie i w ataku zbyt dużo przestrzelonych rzutów. Zbyt łatwo oddawałyśmy piłkę. Myślę, że obrona fragmentami była niezła. Miałyśmy taki moment, że odnalazłyśmy swój ryt, ale potem znowu gdzieś nam się zagubił. Był dobry początek drugiej połowy i znowu zaczęłyśmy podejmować decyzję za szybko, bez konsekwencji.

Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.