“Całej drużynie zależy na sukcesie”

Rozmowa z Trenerką KPR-u Kobierzyce, Edytą Majdzińską.

Za moment startuje nowy sezon PGNiG Superligi. Za wami prawie dwa miesiące pracy. Jak wyglądał tegoroczny okres przygotowawczy?

Edyta Majdzińska: Przez pierwszy miesiąc pracowaliśmy bardzo ciężko – dwa razy dziennie. W czasie obozu w Wojanowie były to już trzy treningi dziennie. Do tego dochodzi odnowa biologiczna, zajęcia wideo, zajęcia indywidualne, więc dużo czasu spędzaliśmy ze sobą. Dopiero po tym miesięcznym okresie pracy zaczęliśmy trochę schodzić z obciążeń, zmniejszyła się objętość treningowa. Rozpoczęliśmy etap, w którym było wiele gier kontrolnych. Rozegraliśmy ich w sumie jedenaście. Bardzo pożyteczne były starcia z zespołami zagranicznymi. Zorganizowany, po raz pierwszy w Kobierzycach, międzynarodowy turniej, plus udział w ciekawie obsadzonym turnieju w Lubinie, pomogły nam szlifować wszystkie elementy gry z nieznanymi przeciwnikami. Konfrontacje z Piotcovią, Zagłębiem czy Ruchem pozwoliły ocenić poziom zawodniczek na tle polskiej ligi. Z długich fragmentów gry możemy być zadowoloni. Oczywiście jest jeszcze dużo pracy, szczególnie w zgraniu się zespołu w nowym składzie. Podsumowując, ten okres pokazał mi, że całej drużynie zależy na sukcesie zespołu, dziewczyny przepracowały ten etap w stu procentach, choć jest to zawsze bardzo trudny czas dla zawodniczek. Motorycznie jesteśmy przygotowane do rozgrywek bardzo dobrze. Cieszę się, że cały zespół umiał się zmobilizować i na tydzień przed pierwszym meczem nie ma żadnych urazów.

W maju z zespołem pożegnało się sześć zawodniczek, teraz zobaczymy aż siedem nowych twarzy. Czy dziewczyny zaadoptowały się już w drużynie?

W tym sezonie jest to trudne, bo tych dziewczyn jest dużo. To są takie zawodniczki, gdzie w większości będą miały dosyć ważną rolę w zespole. Dwie, które będą grać na lewym rozegraniu (Zorica Despodovska i Karolina Wicik – dop. red.), wysokie, ich głównym atutem jest rzut z drugiej linii i tego głównie od nich wymagam. Doszła zawodniczka Ola Tomczyk na środek rozegrania. We wcześniejszym klubie grała na innej pozycji, więc to jest dla niej duże wyzwanie. To bardzo szybka, ambitna dziewczyna i jestem pewna, że się rozwinie. Doszła obrotowa (Andjela Ivanović), która będzie rywalizować o pozycję z kilkoma dziewczynami. Generalnie jestem ciekawa konkurencji na tej pozycji. Jest Natalia Janas na prawym skrzydle, która bardzo szybko się zaaklimatyzowała w drużynie i pokazała się z dobrej strony w grach kontrolnych. Na bramce mamy zupełną zmianę – myślę, że ciekawy duet dojrzałości i doświadczenia z młodością, ale z utalentowaną młodością. Aż sama jestem ciekawa, jak dziewczyny będą razem funkcjonować. Na pewno Basia Zima bardzo skorzysta na wiedzy Beaty Kowalczyk, a Beata chętnie tę wiedzę przekazuje. Na tę chwilę, po grach kontrolnych okresu przygotowawczego, jestem z postawy bramkarek zadowolona. Dziewczyny przede wszystkim grają równo, cały czas mają dobre statystyki. Mam nadzieję, że nie zmieni się to od września i będą zawodniczkami, które mocno wesprą nasz zespół w tym sezonie.

Wszystkie drużyny stają przed nowym wyzwaniem, jakim niewątpliwie będzie liga zawodowa. Zobaczymy w niej tylko osiem zespołów, nie jedenaście, jak w poprzednim sezonie. Czy to dobra zmiana?

Superliga w nowym wymiarze to troszeczkę dla wszystkich niewiadoma. Z oceną tego, co się w tym roku stało, a mówimy tu o zmniejszeniu ilości zespołów, będzie można porozmawiać dopiero po tym sezonie, a nawet po dwóch, czy faktycznie odbije się to na podniesieniu poziomu gry, bo rozumiem, że w tym kierunku ma to zmierzać, żeby było mniej zespołów, ale poziom gry poszedł w górę. Mam nadzieję, że zmobilizuje to wszystkich do jeszcze większej pracy, bo teraz nie będzie mowy o meczach trudnych i łatwych. Wszystkie będą obarczone dużym ryzykiem przegranej. Może to być w pewnym momencie nużące, bo będziemy grać z każdym przeciwnikiem cztery razy. Mam nadzieję, że tegoroczne wymogi poprawią też marketing naszej dyscypliny, bo w tej kwestii jest również wiele do poprawy.

Co będzie najtrudniejsze, jeśli chodzi o zbliżające się miesiące?

Może nie najtrudniejsze, ale największą niewiadomą będzie to, jak nowe zawodniczki ostatecznie wkomponują się w zespół, jak dziewczyny poradzą sobie z rywalizacją w zespole, bo nie każdy zawodnik ma taki charakter, że służy mu taka rywalizacja. W tym roku na kilku pozycjach jest dosyć duża rywalizacja, to wpłynie na poziom zespołu. Ciekawi mnie też, jak szybko dziewczyny rozwiną się indywidualnie i zespołowo.

Czego życzyć Trenerce i całemu zespołowi w nadchodzącym sezonie?

Przede wszystkim zdrowia, braku kontuzji, bo zeszły sezon nam pokazał, że przy fajnej pracy i fajnym graniu, przy kilku urazach trudno potem rywalizować o najwyższe cele. Szczęścia sportowego i tego, żebyśmy z dużą radością podchodziły do swoich obowiązków i meczów.

Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.