“Jesteśmy prawdziwą drużyną”

Rozmowa z rozgrywającą KPR-u Kobierzyce, Zoricą Despodovską:

W swojej karierze reprezentowałaś już m.in. klubu z Macedonii, Turcji czy niemieckiej Bundesligi. Jak właściwie zaczęła się twoja przygoda z piłką ręczną?

Zorica Despodovska: Piłka ręczna była w moim życiu od początku. Moi rodzice grali, byli nawet w kadrze narodowej. Mój brat też, ale niestety musiał skończyć trenowanie wcześniej przez problemy zdrowotne. Naprawdę chciałam być piłkarką. Czekałam tylko na dzień, w którym tata powie: “okej, już możesz, bo nie jesteś za mała”. To było chyba w czwartej klasie.

W poprzednim sezonie walczyłaś w barwach Piotrcovii. Dlaczego właściwie wybrałaś KPR Kobierzyce?

To według mnie lepszy zespół, a ja chciałam walczyć o coś więcej. To dla mnie najważniejsze. Poza tym zawsze się o Kobierzycach dobrze mówiło. Jest tu przecież Kuki (Aleksandra Kucharska – przyp. red.), więc dokładnie wszystko wiedziałam. Bardzo chcę się rozwijać, a tu mam do tego najlepsze możliwości.

A jak się u nas czujesz? Zaklimatyzowałaś się już?

Super, jest naprawdę świetnie. W zespole też bardzo w porządku, nie czuję wcale, jakbym była nowa. Mam wrażenie, że już długo tutaj mieszkam. Jestem ze Skopje, które ma milion mieszkańców, Piotrków był dla mnie mały, Kobierzyce są jeszcze mniejsze, ale wcale mi to nie przeszkadza. Chciałam mieszkać właśnie tutaj, nie we Wrocławiu, żeby być blisko, mieć halę pod ręką, żebym mogła tutaj spędzać więcej czasu. Wszystko jest na miejscu, mamy ciszę i spokój do odpoczynku. Czasami, kiedy idę przez miasto, to ludzie mnie rozpoznają. To bardzo miłe, wszystkim odpowiadam “dzień dobry”. Przy okazji pozdrawiam wszystkich kibiców. Chcę powiedzieć, że super gra się na tej hali. Czuć, że mamy wsparcie i naprawdę dziękujemy, bo jest super atmosfera.

Jak Ci się grało przeciwko byłemu klubowi? To był niełatwy mecz dla całego zespołu,ale to zawsze dodatkowy smaczek, kiedy gra się przeciwko koleżankom.

Grałyśmy u siebie i szczerze mówiąc, nie miałam jakiegoś problemu, że gram przeciwko dziewczynom z Piotrkowa. Oczywiście bardzo je szanuję, ale jest tam teraz sporo nowych zawodniczek i dużo się pozmieniało. Strasznie chciałam wygrać ten mecz i zdobyć ważne punkty. Po prostu chciałam zagrać najlepiej, cały zespół chciał i niestety nam się to nie udało.

Ten pierwszy mecz to faktycznie falstart, ale kolejne dwa, chyba jeszcze trudniejsze zagrałaś koncertowo. W Koszalinie wybrano cię MVP spotkania. Czujesz się liderką zespołu?

Jestem taka, że zawsze skupiam się na tym, co jest źle, nie jest tak, że czuję, że poszło mi super. Zawsze, oglądając wideo z meczu, szukam sobie błędów i zastanawiam się, co mogę poprawić. Dostałam nagrodę, bo zespół mi pomógł. Fajnie, ja się cieszę, że tak wyszło, ale jesteśmy drużyną i to nasza wspólna praca.

Wspomniałaś, że wybrałaś Kobierzyce, bo chcesz grać o coś więcej. Jakie są w takim razie plany Zoricy Despodovskiej na ten sezon?

Uważam, że możemy dużo w tym sezonie ugrać, pokazać, że nie ma tak, że ktoś jest MVP, tylko jesteśmy prawdziwą drużyną i każda ma w sobie to coś. Nie chcę tak bardzo o tym mówić, gramy o jak najwyższe miejsce w tabeli. Z każdych punktów się cieszę i byłoby super, gdybyśmy wzięły jakiś medal, może brąz?

Kobierzyczanki najlepsze w Świebodzicach!

Podopieczne Grażyny Janczak i Mariusza Łyszczyńskiego w ubiegły weekend wzięły udział w Memoriale Edmunda Walczaka w Świebodzicach, w którym zajęły pierwsze miejsce. Jest to kolejny etap przygotowań rezerw KPR-u do zbliżającego się sezonu II ligi kobiet, który startuje w połowie października.

Kobierzyczanki zanotowały w pierwszej fazie turnieju dwa zwycięstwa, pokonując LZS TOR Dobrzeń Wielki 32-8 oraz UKS Pantery Dopiewo 26-20. Na zakończenie zmagań w grupie musiały uznać jednak wyższość rezerw Zagłębia Lubin, z którym przegrały 20-30. W półfinałowym starciu okazały się lepsze od gospodyń, MKS-u Victorii Świebodzice, a w niedzielnym finale ograły KKS Polonie Kępno 31-20 i ostatecznie stanęły na najwyższym stopniu podium.

  • Początek meczu był trudny. Szłyśmy z Kępnem bramka za bramkę, ale były momenty, że one nam odskakiwały na dwa, trzy trafienia. Potem zaczęłyśmy już pracować mocniej w obronie i odrobiłyśmy straty z nawiązką. W samej końcówce powiększałyśmy już tylko przewagę. Uważam, że zagrałyśmy dobrze. Dziewczyny w polu mocno ze sobą współpracowały, my w bramce dawałyśmy coś od siebie, było też wsparcie z ławki. Każda dołożyła swoją cegiełkę – powiedziała po finale bramkarka KPR-u, Kamila Staszewska.

Nasze zawodniczki otrzymały także wyróżnienia indywidualne. Do najlepszej siódemki turnieju wybrano Kamilę Staszewską (bramkarka) oraz Wiktorię Drozdowską (obrotowa). MVP zmagań uznano Paulinę Ilnicką, która występuje również w superligowym zespole.

  • Jesteśmy w trakcie okresu przygotowawczego, dlatego trenujemy regularnie trzy razy w tygodniu. Treningi nie są łatwe – dużo biegamy i ćwiczymy siłowo, co przyniosło pozytywny rezultat na turnieju. Dzięki temu, że mamy teraz stały skład, zaczynamy się zrywać i gra nam się po prostu lepiej zespołowo – podkreśliła Jola Lech, skrzydłowa zespołu. -W Świebodzicach zagrałyśmy dobrze obroną, bo właśnie na mocnej obronie się skupiamy. Potrafiłyśmy współpracować, pociągnęłyśmy również kontrę i każdej pozycji jesteśmy w stanie oddać pewny rzut.
  • To był super turniej pod względem przygotowania i sprawdzenia się przed ligą, bo w większości spotkałyśmy się z drużynami, z którymi będziemy grać. Były to zespoły, które już trochę znałyśmy, co dało nam porównanie w stosunku do zeszłego sezonu, pozwoliło dostrzec zmiany w drużynie, w której pojawiło się też trochę nowych zawodniczek. Nie bawimy się we wróżenie i niczego nie zakładamy, ale taki rezultat w tym turnieju prognozuje dobre wyniki w zbliżających się rozgrywkach ligowych. Dało się zauważyć, że udało nam się wypracować formę w trakcie sezonu przygotowawczego. Nie bez znaczenia była także porażka z Lubinem. Sądzę, że wyciągnęliśmy z niej w nioski i poniekąd dzięki temu nasza gra w fazie finałowej była na tyle skuteczna, że udało nam się zająć pierwsze miejsce – dodaje Zofia Brzoza, obrotowa KPR-u.

W grupie wielkopolskiej II ligi kobiet jest łącznie jedenaście zespołów. Kobierzyczanki rozpoczną ligowe zmagania od wyjazdowego starcia z Karkonoszami Jelenią Górą w drugi weekend października.

Wypowiedzi po meczu w Koszalinie

Aleksandra Tomczyk, rozgrywająca KPR-u:

Bardzo cieszymy się z trzech kolejnych punktów. Kluczem do zwycięstwa była dobra gra w defensywie. Bardzo pomogła nam dziś Beata Kowalczyk, która broniła fenomenalnie. Mogłyśmy wygrać wyżej, ale szwankowała trochę skuteczność. Cieszę się, gdyż coraz lepiej rozumiem się z koleżankami na boisku, ciężka praca daje efekty. Sześć punktów po trzech meczach to dobry wynik.

Martyna Michalak, obrotowa KPR-u:

Za nami typowy mecz walki. Cieszymy się, że po niespodziewanej porażce w pierwszej kolejce z Piotrkovią, potrafiłyśmy się odbudować i wygrać dwa kolejne niełatwe mecze. W Koszalinie zawsze gra się ciężko, to trudny teren dla każdego. Dziś pokazaliśmy się z dobrej strony przede wszystkim w obronie. Długo nad tym pracowaliśmy w tym tygodniu. Trzy punkty jadą do Kobierzyc!

Beata Kowalczyk, bramkarka KPR-u:

Moje pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w barwach KPR-u Kobierzyce smakuje fantastycznie. Gratuluję każdej zawodniczce naszej drużyny oraz sztabowi szkoleniowemu. Wszyscy dołożyli do tego zwycięstwa swoją cegiełkę. Coraz lepiej rozumiem się z dziewczynami w obronie, w której bardzo ważna jest komunikacja. Za nami trudny mecz, w którym nikt nie odpuszczał. Udowodniłyśmy, że potrafimy napsuć krwi najlepszym w tej lidze. Wracamy szczęśliwe do domu.

Wygrywamy w Koszalinie!

Kobierzyczanki zdobyły w środę kolejne ważne punkty w PGNiG Superlidze Kobiet. Po emocjonującym boju pokonały w Koszalinie tamtejszą Piłkę Ręczną 23-26 (12-13).

Spotkanie zaczęło się od trafienia gospodyń. KPR miał początkowo spory problem ze skutecznością – piłka trafiała w słupki bądź poprzeczki, skutkiem czego podopieczne Anity Unijat wypracowały nieznaczną przewagę (4-2 w 9′ , 8-6 w 20′). Nie dominowały jednak na parkiecie i pozwoliły przyjezdnym szybko złapałać wiatr w żagle. Po raz kolejny doskonale spisywał się duet Jakubowska – Despodovska. Walka toczyła się w zasadzie punkt za punkt, a żadna ze stron nie odpuszczała nawet na moment. Wynik pierwszej połowy ustaliła na kilka sekund przed gwizdkiem macedońska rozgrywająca KPR-u.

Na tym etapie spotkania trudno było wskazać, kto dopisze na swoje konto punkty, bowiem obie drużyny walczyły niezwykle ambitnie W 39. minucie mieliśmy jeszcze remis po 15. Koszalinianki utrzymywały, co prawda, kontakt, ale to ekipa Edyty Majdzińskiej czuła się pewniej na boisku, a w bramce świetnymi interwencjami popisywała się Beata Kowalczyk. Przy stanie 17-18 kobierzyczanki trafiły do siatki gospodyń trzy razy z rzędu, co zdecydowanie pomogło im kontrolować dalszy przebieg pojedynku. Wpływ na rezultat miały na pewno także indywidualne wykluczenia Piłki Ręcznej, w tym dwie kary w końcowej fazie pojedynku. Pierwsze trafienia w nowych barwach zaliczyła Ola Tomczyk, przypieczętowując zwycięstwo ekipy z Dolnego Śląska. Spotkania zakończyło się przy stanie 23-26.

KPR ma już sześć punktów i po trzeciej serii PGNiG Superligi Kobiet zajmuje czwartą pozycję w tabeli. Teraz zawodniczki i Kibiców czeka przerwa w rozgrywkach związana z meczem reprezentacji. Na początku października kobierzyczanki podejmą we własnej hali Ruch Chorzów.

Piłka Ręczna Koszalin – KPR Kobierzyce 23-26 (12-13)

PR: Sach, Prudzienica, Filończuk – Nowicka, Mączka 1, Harić 3, Smolinh 2, Borysławska, Mazurek 4, Andriichuk 2, Han 4, Volovnyk, Tkacz, Rycharska 3, M. Tomczyk 1, Urbaniak 3

KPR: Kowalczyk, Zima – Kucharska, A. Tomczyk 3, Walczak, Wicik, Jakubowska 8, Koprowska, Despodovska 7, Wiertelak 5, Janas 1, Ivanović 1, Michalak 1.

“Wygra ten, kto popełni mniej błędów” – zapowiedź meczu z Koszalinem

KPR Kobierzyce nie ma zbyt wiele czasu na świętowanie sobotniego zwycięstwa w derbach. Już w środę zmierzy się bowiem w wyjazdowym spotkaniu z Koszalinem.

Zawodniczki Anity Unijat mają za sobą zdecydowanie nieudany start. W pierwszej serii przegrały z Perłą Lublin, a tydzień później całkowicie niespodziewanie straciły punkty z beniaminkiem ligi, drużyną z Jarosławia 25-24. Z zerowym dorobkiem plasują się na siódmym miejscu w tabeli.

-Przede wszystkim jest to zespół, który tak jak my, był w przebudowie. Odeszły z niego znaczące postacie, mam na myśli Tamarę Smbatian czy Monikę Michałów, która zakończyła karierę. Jest też sporo wzmocnień, zakontraktowano m.in. doświadczoną Ukrainkę na prawe rozegranie. Bardzo dobrze zagrała w poprzednim meczu – wylicza bramkarka KPR-u, Beata Kowalczyk. Warto zaznaczyć, że barwy koszalińskiej Piłki Ręcznej reprezentuje w tym sezonie także doskonale znana w Kobierzycach Anna Mączka. – Dziewczyny grają szybko, bazują na tym, żeby wyprowadzać skrzydłowe, a te skrzydła są bardzo szybkie. Mają też dobrą kołową i szczelną obronę. Trudno mi wskazać słabsze strony przeciwnika, zdecydowanie więcej jest tych dobrych.

Zupełnie odmienne nastroje panują w Kobierzycach. Zawodniczki Edyty Majdzińskiej nie zdobyły, co prawda, punktów na inaugurację, ale w poprzedniej serii pokonały w dolnośląskich derbach jednego z pretendentów do złotego medalu, Zagłębie Lubin 27-26. Z takim bilansem plasują się tuż za ligowym podium.

Dotychczas, obie drużyny stawały naprzeciw siebie ośmiokrotnie. Zaledwie raz z tych starć zwycięsko wyszedł KPR.

-Koszalin będzie grał teraz pierwsze spotkanie u siebie, a przegrały poprzednie dwa mecze. To na pewno ogromna motywacja, żeby przed własną publicznością pokazać, że to były wypadki. My także miałyśmy wpadkę na początku, ale w drugiej serii zagrałyśmy już bardzo dobrze, zarówno w ataku, jak i w obronie. Musimy to powtórzyć. Będzie to wyrównany pojedynek i wygra ten, kto popełni mniej błędów, ale my jedziemy tam po punkty – dodaje Kowalczyk.

Piłka Ręczna Koszalin – KPR Kobierzyce
środa, 18 września, godz. 18
Hala Sportowa w Koszalinie, ul. Śniadeckich 4

Pozostałe spotkania:

  • KPR Ruch Chorzów – SPR JKS Jarosław
  • Start Elbląg – MKS Perła Lublin
  • Metraco Zagłębie Lubin – MKS Piotrcovia Piotrków Tryb.

Zdjęcia z meczu KPR Kobierzyce – Metraco Zagłębie Lubin

KPR Kobierzyce – Metraco Zagłębie Lubin 27-26 (17-12)

KPR: Kowalczyk, Zima – Jakubowska 7, Kucharska 1, Tomczyk, Janas 2, Wiertelak 4, Ivanović 1, Walczak 4, Koprowska 1, Despodovska 5, Michalak 2

Zagłębie: Wąż, Maliczkiewicz – Hurychova, Stanisławczyk 2, Grzyb 3, Hartman 3, Trawczyńska, Buklarewicz 4, Górna 5, Ważna 1, Zawistowska 1, Machado Matieli 2, Belmas 3, Pielesz, Milojević 2.

Wypowiedzi po meczu z Zagłębiem

Barbara Zima, bramkarka KPR-u:

Mecz należał do tych trudnych, ale byłyśmy nastawione jak na każdy inny. Nie było żadnych nowości, wiemy jak one grają, one znają nas. Zadecydowało szczęście i to, kto ma lepszy dzień. Grałyśmy dobrze w obronie, więc i mnie było łatwiej, dziewczyny dorzuciły po prostu swoje. Cieszę się, że trzy punkty zostają u nas.

Edyta Majdzińska, trenerka KPR-u:

Przede wszystkim ważne jest, że dziewczyny odbiły się psychicznie po zeszłotygodniowym meczu. to było dla mnie bardzo istotne, bo zespół cały czas się buduje. Bardzo długo przerabiałyśmy porażkę z Piotrkowem w głowach. Moje zawodniczki udowodniły przede wszystkim sobie, że potrafią grać w piłkę ręczną. Cieszą mnie bramki z drugiej linii, bo Zagłębie broni dosyć wysoko i trudno wypracować sytuację do rzutu z daleka. Fajnie, że Zorica to wykorzystywała, a Julka Walczak znajdowała wolne przestrzenie dla siebie. Ważna była też bramka – wiadomo, że Basia jest zupełnie inną bramkarką niż Beata. Trudno zawodniczce o takich warunkach trafić i mam wrażenie, że przez to Lubin kilka razy się pomylił. Mam nadzieję, że w środę będzie tak samo.

Martyna Michalak, obrotowa KPR-u:

Na luzie jedną, tak jak ustalałyśmy w szatni. Bardzo się cieszę, że trzy punkty zostają w Kobierzycach, bo wiadomo, że derby rządzą się swoimi prawami. A na Dolnym Śląsku rządzi KPR.

Julia Walczak, rozgrywająca KPR-u i MVP spotkania:

Jesteśmy szczęśliwe, zadowolone, bo zagrałyśmy to, co miałyśmy zagrać. Pokazałyśmy, co potrafimy, naszą piłkę ręczną. My ciężko trenujemy na ten sukces. Cieszymy się z tej wygranej, zwycięstwo zostaje w domu. Nie wiem, co się zmieniło od soboty. Wtedy chyba po prostu zeżarł nas stres. Dzisiaj wyszłyśmy na luzie i byłyśmy drużyną.

Dolnośląskie derby dla KPR-u!

Pojedynek o to, kto przez najbliższe miesiące rządzić będzie na Dolnym Śląsku zdecydowanie zasłużył na miano hitu kolejki. Z niesamowicie emocjonującego spotkania zwycięsko wyszły kobierzyczanki, wygrywając u siebie 27-26.

Obie drużyny rozpoczęły nieskutecznie. Najpierw rzutu karnego nie wykorzystała Kinga Jakubowska, a następnie z czystej pozycji pomyliła się Adrianna Górna. Drogę do bramki szybciej znalazły przyjezdne, ale już w 8. minucie do wyrównania doprowadziła Mariola Wiertelak (4-4). Lubinianki, znane ze swojej twardej obrony, nie odpuszczały i po raz kolejny wyszły na prowadzenie (4-7). Później na parkiecie pojawiła się Barbara Zima i to głównie dzięki interwencjom młodej bramkarki, kobierzyczanki odrobiły straty. Zdecydowanie poprawiły także grę w ataku, zdobywając siedem bramek z rzędu. Strzelecką niemoc Zagłębia przełamała Małgorzata Buklarewicz. Rozpoczęła się wymiana cios za cios. Na przerwę w lepszych nastrojach schodziły jednak podopieczne Edyty Majdzińskiej (17-12).

Po zmianie stron mecz jeszcze zyskał na szybkości i zaciętości. W doskonałej dyspozycji były dwie strzelby KPR-u, czyli Kinga Jakubowska i Zorica Despodovska. Grę gospodyń pewnie prowadziła Julia Walczak, wybrana później MVP spotkania. Po drugiej stronie błyszczała Adrianna Górna. Trudno wskazać, która drużyna prezentowała się lepiej w defensywie, jednak w drugiej połowie skuteczniejsze były podopieczne Bożeny Karkut. W 56. minucie czerwoną kartkę z powodu gradacji kar otrzymała Victoria Belmas. Mimo tego, Zagłębie zdobyło bramkę kontaktową i wynik do ostatnich sekund był sprawą otwartą. Kibice na trybunach zamarli, kiedy kobierzyczanki na dwadzieścia sekund przed końcem (27-26) straciły piłkę. Przyjezdne jednak nie miały pomysłu na rozegranie akcji, mogącej dać remis. Tym samym pierwsze punkty w nowym sezonie powędrowały na konto drużyny z Kobierzyc.

Już w środę KPR zagra kolejne spotkanie. Tym razem na wyjeździe zmierzy się z Koszalinem. Pojedynek zaplanowany został na godz. 18.

KPR Kobierzyce – Metraco Zagłębie Lubin 27-26 (17-12)

KPR: Kowalczyk, Zima – Jakubowska 7, Kucharska 1, Tomczyk, Janas 2, Wiertelak 4, Ivanović 1, Walczak 4, Koprowska 1, Despodovska 5, Michalak 2

Zagłębie: Wąż, Maliczkiewicz – Hurychova, Stanisławczyk 2, Grzyb 3, Hartman 3, Trawczyńska, Buklarewicz 4, Górna 5, Ważna 1, Zawistowska 1, Machado Matieli 2, Belmas 3, Pielesz, Milojević 2.

Wystartowała nowa strona internetowa PGNiG Superligi

W środę 11 września uruchomiona została nowa strona internetowa rozgrywek PGNiG Superligi. Po kilku miesiącach pracy, każdy z kibiców piłki ręcznej będzie mógł w łatwy sposób znaleźć w jednym miejscu wszystkie niezbędne informacje dotyczące rozgrywek, wiadomości ze świata szczypiorniaka czy wideo ze spotkań.
Na nowej platformie internetowej można znaleźć wszystkie aktualne wiadomości, terminarze, wyniki meczów czy kupić bilet. Nowością jest możliwość śledzenia rezultatów na żywo, a także oglądanie transmisji z wybranych spotkań. Na stronie zjadą się też wszystkie aktualności. Przejrzysta szata graficzna czy intuicyjna nawigacja, nowoczesny wygląd i czytelne menu pozwolą każdemu szybko odnaleźć potrzebne informacje.
Nowa strona internetowa to przestrzeń, gdzie wreszcie każdy znajdzie w jednym miejscu wszystkie wiadomości dotyczące rozgrywek PGNiG Superligi. Aktualności, rozbudowane statystyki zespołów i zawodników, skróty video z meczów czy wywiady, możliwość śledzenia relacji LIVE punkt po punkcie czy oglądanie transmisji telewizyjnej. Wszystko jest w pełni zintegrowane i w jednym miejscu. Nowa witryna jest prosta i czytelna, ale jednocześnie atrakcyjna wizualnie – mówi wiceprezes PGNiG Superligi Piotr Należyty.
Co więcej, strona internetowa została dostosowana również do wersji mobilnej. Platforma współgra z przeglądarkami na smartfonach, tabletach i komputerach. Jest w pełni responsywna. Platforma będzie też wspierała budowanie frekwencji w halach poprzez kreowanie dedykowanych reklam do kibiców. Ale nad tym jeszcze pracujemy – dodaje Piotr Należyty.

Zapraszamy do śledzenia nowej strony: www.pgnig-superliga.pl

Równolegle toczą się prace nad stworzeniem nowej strony internetowej dla rozgrywek PGNiG Superligi Kobiet. Nowa odsłona www.pgnig-superliga-kobiet.pl zostanie oddana do użytku na początku października.